Michal Sacek na powrót do gry czekał niemal rok. "Obecna forma, to jeszcze nie jest to"

2
1757

Prawy obrońca Górnika Zabrze, Michal Sacek wrócił do regularnych występów na boiskach PKO BP Ekstraklasy po 345 dniach przerwy spowodowanej kontuzją, operacją i długą rekonwalescencją. Mistrz Polski z Jagiellonią liczy, że w trójkolorowych barwach podobne urazy będą go omijać. 

Niemal rok trwał rozbrat Michala Sacka z grą w piłkę. Czech wylał hektolitry potu w trakcie rehabilitacji i treningów, by wrócić do optymalnej dyspozycji i jak mówi, dziś jest tego blisko. - Obecna forma to jeszcze nie jest to. Wiedziałem, że to będzie trudny powrót. Ta przerwa była bardzo długa. Miałem świadomość, że pierwsze mecze po kontuzji będą trudne i takie też były. Przede mną jeszcze trochę pracy, żebym doszedł do formy sprzed kontuzji - przyznaje 29-latek. 

Długa przerwa w regularnych treningach nie przeszkodziła obrońcy zabrzańskiej drużyny w utrzymaniu dobrej dyspozycji pod względem fizycznym. Braki są jednak w innej sferze. - Fizycznie czuję się bardzo dobrze. Okres przygotowawczy i zgrupowanie były bardzo mocne i pod tym względem jest bez zarzutu. Brakuje mi jeszcze czucia piłki, gry z piłką przy nodze. Myślę, że z każdym meczem będzie coraz lepiej to wyglądać - przekonuje Sacek. 

U wielu piłkarzy długa i ciężka kontuzja pozostawia ślad w głowie, który blokuje element podejmowania ryzyka na boisku. W wypadku defensora Trójkolorowych taka sytuacja nie następuje. - Staram się nie myśleć o tej kontuzji. Jak zacznę, to wiem, że pojawi się strach i nie będę w stanie grać na 100 procent. W ogóle się od takich myśli odcinam, jestem zdrowy, nic mnie nie boli, czuję się dobrze. Mam nadzieję, że taki uraz już się nie powtórzy - uspokaja obrońca Górnika

Drużyna trenera Michala Gasparika w trzech pierwszych meczach rundy wiosennej zdobyła cztery punkty. Bilans ten nikogo przy Roosevelta nie zadowala. - Wszyscy chcemy wygrywać. Dajemy z siebie na boisku wszystko, w meczach czy na treningach. Do każdego meczu podchodzimy z nastawieniem, że chcemy wygrać i tak samo będzie w meczu z Pogonią Szczecin - zapewnia mistrz Polski z 2024 roku. 

- Na tabelę patrzy się fajnie, ale nie patrzymy na to co za nami, a co przed nami. W tabeli jest ciasno. Jedna wygrana czy porażka może wszystko odwrócić. Nie skupiamy się na tabeli, a na kolejnym meczu - dodaje Sacek. 

W poniedziałek Górnik stracił dwa punkty w Niecieczy, ale szansą na rehabilitację będzie sobotnie spotkanie z Pogonią Szczecin na Arenie Zabrze. - W Pogoni jest wielu dobrych zawodników, zobaczymy na boisku jak to będzie wyglądać. Z Termaliką powinniśmy wygrać. W pierwszej połowie stworzyliśmy kilka sytuacji i powinniśmy zdobyć więcej niż jedną bramkę. W drugiej połowie Termalika lepiej broniła, ciężko było dostać się z piłką pod bramkę. Wierzę, że z Pogonią zagramy na wysokim poziomie, wykorzystamy atut własnego boiska i wygramy - puentuje gracz 14-krotnych mistrzów Polski.

Bilety na mecz z Portowcami dostępne są TUTAJ

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

2 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Miewa przebłyski, ale na ten moment nie widzę żeby jakoś specjalnie górował nad Pawłem Olkowskim z zeszłej rundy

Paweł jest,……o klasę lepszym graczem od Saćka. Pod każdym względem. Dlatego też Gasparik często stawia na Pawła.