W naszym cyklu ''Mecz pod lupą'' przyglądamy się najważniejszym wydarzeniom niedzielnego spotkania, zwracając uwagę nie tylko na wynik, ale również na to, jak zmieniała się gra obu zespołów. Sprawdzamy, co było największym atutem Górnika, które elementy nie funkcjonowały tak, jak powinny, oraz które sytuacje okazały się kluczowe dla losów meczu. Zaglądamy również w pomeczowe statystyki, które pozwalają dokładniej ocenić występ Trójkolorowych.
Pierwsza połowa spotkania
Domowy mecz przeciwko drużynie z Krakowa rozpoczął się od odśpiewania polskiego hymnu. Następnie po pierwszym gwizdku zabrzanie zaczęli od mocnej gry ofensywnej, ale posiadając mocne zabezpieczenie defensywne. Już na samym początku było widać ogromną przewagę gospodarzy. Warto także docenić interwencję Schulzego z pierwszego kwadransa meczu. Krakowski klub już na starciu rywalizacji ukazał bardzo agresywną grę, faulując wielu zawodników i zbierając żółte kartki. W późniejszej fazie pierwszej połowy spotkanie widocznie się wyrównało i mogliśmy zaobserwować również akcje Białej Gwiazdy. Jednak był to tylko chwilowy epizod. W 27 minucie trafia do siatki po odbiciu od słupka - Lukas Sadilek.
Zaledwie dwie minuty później celny strzał z rzutu wolnego wykonał Kacper Urbański. Z siatki piłkę wyjął były bramkarz Górnika - Marcel Łubik. Wisła Kraków miała swoje szanse, jednak było ich zdecydowanie mało. Gdy już udało się oszukać defensywę Górnika Zabrze, brakowało precyzyjnego wykończenia. Pierwsza połowa była o wiele lepsza w wykonaniu zabrzan, którzy tworzyli ogromną ilość akcji oraz grali bardzo dobrze w obronie.
Druga połowa występu zabrzan
Po przerwie Trójkolorowi zaczęli grę od wykonania rzutu wolnego przy samym polu karnym, który zakończył się bramką. Na listę strzelców wpisał się nasz niezawodny Maksym Chłań. Zabrzanie weszli w drugą połowę więc z bramką na 2:0 na to trafienie odpowiedzieli goście, szybko wracając do ofensywy i trafiając do siatki. W Krakowie na kwalifikację strzelców trafił Jordi Sanchez. Minutę później Sondre Liseth dostał drugą żółtą kartkę, co skutkowało opuszczeniem przez piłkarza murawy. Michal Gasparik zaczął wprowadzać nowych zawodników już w 60 minucie. W tej połowie można przyznać, że pojedynek był bardziej wyrównany i przyniósł o wiele więcej różnych emocji. Było także bardzo dużo kontrowersji, przy wielu sytuacjach bramkowych oraz faulach. Gra zrobiła się bardzo brutalna, momentami mogliśmy zaobserwować naruszenie przepisów jedno po drugim. Górnicy taktycznie zdecydowali się na silniejszą obronę, aby utrzymać dotychczasowy wynik spotkania.
Statystyczny obraz gry
element statystyki Górnik Zabrze Wisła Kraków
Gole 2 1
Strzały ogółem 7 12
Strzały celne 5 5
Posiadanie piłki (%) 36% 64%
Rzuty rożne 6 3
Faule 16 17
Żółte kartki 2 4
Czerwone kartki 1 0
Spalone 1 1
Analiza spotkania
- Największym atutem zabrzańskiej drużyny było oczywiście tworzenie wielu akcji, schodzących do pola karnego. Taka gra przekłada się na lepszą swobodę utrzymywania się przy piłce oraz jej kontrolowanie. Bardzo dobrze wygląda także gra skrzydłami, po której piłkarze tworzą wiele obiecujących sytuacji. Warto zwrócić także uwagę na pozytywną grę w defensywie, w której Górnicy nie popełniali większych błędów.
- Mówiąc o negatywnej stronie Górnika nie znajdziemy wielu mankamentów. Górnik miał wiele sytuacji i choć skuteczność dalej pozostawia wiele do życzenia, to oprócz tego prezentował się bardzo dobrze. Z pewnością pokazał charakter podczas walki z krakowską Wisłą, która w drugiej połowie miała już o wiele więcej akcji pod bramkowych. Sztab szkoleniowy może zwrócić uwagę na dyspozycję fizyczną poszczególnych zawodników, którzy nie są w stanie zagrać pełnej liczby minut. Trójkolorowi podczas wieczornego starcia zaprezentowali się z pozytywnej strony, grając przyjemną dla widzów piłkę.
- Na wyróżnienie w niedzielnym starciu zasługuje z pewnością Peter Federico, który pokazał świetne opanowanie nad piłką. Przyczynił się do pierwszej strzelonej bramki przez zabrzan, a także momentami pracował w defensywie, aby móc wesprzeć w kryzysowych sytuacjach swoich kolegów z drużyny. Wspomnijmy również o strzelcu pierwszego gola - Lukasie Sadilku, który zapewnił Trójkolorowym już w pierwszej połowie przewagę nad rywalem. W defensywie zachowywał maksymalną ostrożność, skupiając się na piłce granej przez rywala. Maks Chłań wprowadzał wiele piłek do ataku skrzydłami oraz trafił do bramki po kapitalnie wykonanym rzucie wolnym. Pracował bardzo pozytywnie na nogach oraz starał się uspokajać drużynę w gorszych momentach spotkania.
- Kluczowym momentem na pewno był udany strzał naszego pomocnika, który zaskoczył bramkarza i otworzył nam drogę do zwycięstwa. Później znakomite wykonanie rzutu wolnego, po którym Wisła odpowiedziała trafieniem na 2:1. W tym momencie na stadionie zaczęła się niepowtarzalna atmosfera oraz wiele kontrowersyjnych emocji. Mecz otworzył się wtedy dla krakowian, którzy wyczuli szansę na strzelenie kolejnych bramek. Wisła nie miała wielu swoich szans, dlatego nie udało im się doprowadzić do remisu ani wygranej.
Podsumowanie rezultatu starcia
Niedzielny mecz w Zabrzu zakończył się wynikiem 2:1 dla gospodarzy tej rywalizacji. Trzy punkty trafiają dla Trójkolorowych i po trzech rozegranych meczach, posiadają komplet punktów w ligowej tabeli. Górnika Zabrze czeka teraz starcie w 4. rundzie eliminacji Ligi Konferencji, w której zagrają przeciwko AS Monaco. Pierwszy mecz już w czwartek na Arenie Zabrze, a drugi z dwumeczu odbędzie się tydzień później na wyjeździe.
Kibice Trójkolorowych jak zawsze prowadzą bezbłędny doping, który niesie drużynę przez całe spotkanie. Ich niesamowite zaangażowanie, głośny śpiewy i fantastyczne wsparcie z trybun tworzą niezapomnianą atmosferę na każdym meczu. Takie rywalizacje przynoszą wiele skrajnych emocji fanom obu miast.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







A tą bramkę Urbańskiego na 2:0 z pierwszej połowy, to można gdzieś zobaczyć?
Sylwestrzak powinien miec PERSONA NON GRATE W ZABRZU