Marcel Łubik wraca na Roosevelta w barwach Wisły Kraków. Bilans zysków, strat i wielkich emocji 22-latka w barwach Górnika Zabrze

0
2186

Historia występów Marcela Łubika w barwach Górnika Zabrze to doskonały materiał na klasyczny piłkarski rollercoaster. Młody golkiper trafił na Roosevelta w ramach wypożyczenia z niemieckiego FC Augsburg, mając za sobą wcześniejsze zbieranie szlifów w kadrach młodzieżowych oraz epizod w GKS Tychy.

W Zabrzu miał przed sobą jasne zadanie: rzucić wyzwanie dotychczasowej hierarchii w bramce i udowodnić, że potrafi udźwignąć presję gry na poziomie Ekstraklasy. Rzeczywistość zweryfikowała te plany w sposób niezwykle dynamiczny.

Pucharowy bohater z Poznania

Najjaśniejszym punktem w zabrzańskiej przygodzie 22-latka bezwzględnie pozostanie ćwierćfinał Pucharu Polski przeciwko Lechowi Poznań. To był mecz, który zdefiniował Łubika jako zawodnika o potężnym charakterze. Górnik wygrał na trudnym wyjeździe 1:0 po trafieniu Lukasa Sadilka, ale prawdziwym bohaterem wieczoru okazał się właśnie Marcel. To jego fenomenalna, intuicyjna parada przy rzucie karnym uchroniła zespół przed utratą bramki i bezpośrednio zapewniła Trójkolorowym awans do półfinału rozgrywek.

Jesienne koszmary: Lubin i Radom

Niestety, rozwój młodego bramkarza brutalnie wyhamowały błędy z rundy jesiennej, które na długo zapadły w pamięć kibicom. Najpierw przyszedł fatalny mecz wyjazdowy w Lubinie przeciwko Zagłębiu. Górnik zagrał tam jedno z najsłabszych spotkań w sezonie, a koszmarny, rażący błąd techniczny ułatwił rywalom zdobycie bramek i przypieczętował porażkę 0:2.

Zaledwie kilka tygodni później w starciu z Radomiakiem Radom na wyjeździe, sytuacja niemal się bliźniaczo powtórzyła. Kolejna bardzo niefortunna interwencja i podarowanie gola rywalom w prosty sposób sprawiło, że na Marcela spadła potężna fala krytyki.

Dlaczego nie został przy Roosevelta

Głównym powodem, dla którego przygoda Marcela Łubika z Górnikiem dobiegła końca, była po prostu konstrukcja samej umowy oraz wspomniana stabilizacja formy. Roczne wypożyczenie z Augsburga wygasło z końcem sezonu, a klub z Zabrza - stojący przed wyzwaniami pucharowymi oraz koniecznością posiadania bramkarza o równej, przewidywalnej dyspozycji - zdecydował się postawić na inne opcje personalne. Choć Łubik miewał momenty genialne, to stabilizacja na pozycji numer jeden okazała się kluczowa dla budowania formacji defensywnej na nową kampanię.

Nowy rozdział w Wiśle

Po zakończeniu okresu w Zabrzu, Augsburg zdecydował o kolejnym kroku w karierze zawodnika - tym razem padło na wypożyczenie do krakowskiej Wisły na sezon 2026/2027. Pod Wawelem Marcel otrzymał czystą kartę i zaufanie sztabu, stając się podstawowym wyborem w bramce Białej Gwiazdy od początku obecnych rozgrywek.

W dotychczasowych trzech kolejkach zaliczył pełne 270 minut na boiskach Ekstraklasy. Choć Wisła gra bardzo odważną piłkę i zdobywa punkty (zwycięstwa po 2-1 z GKS Katowice oraz Wisłą Płock), to defensywa krakowian wciąż szuka idealnego balansu. Łubik zdążył już poczuć smak porażki w szalonym meczu z Piastem Gliwice (3-4), jednak regularna gra w Krakowie pozwala mu zbierać bezcenne doświadczenie. Warto wyraźnie podkreślić, że Marcel nie zapisał na swoim koncie jeszcze ani jednego czystego konta w barwach nowego klubu. Brak takiego meczu z pewnością motywuje bramkarza, ale dla naszych napastników to jasny sygnał, że defensywa Wisły pod naciskiem popełnia błędy, które przy Roosevelta musimy bezwzględnie wykorzystać.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy