Marcel Łubik: Jestem szczęśliwy, że wreszcie mogłem pomóc drużynie

6
2593

Marcel Łubik został jednym z bohaterów Górnika Zabrze w meczu 1/4 finału STS Pucharu Polski z Lechem Poznań. Bramkarz drużyny ze Śląska obronił rzut karny, czym dołożył ważną cegiełkę do awansu Trójkolorowych do grona najlepszych czterech drużyn batalii o krajowy puchar. 

Trudno po takim meczu rozmowę zacząć od czegoś innego. 78. minuta meczu i rzut karny Joela Pereiry, który udało Ci się obronić...

- Dzień przed meczem trenowaliśmy karne i żarło mi na tym treningu. Dwanaście z siedemnastu karnych udało mi się obronić, więc miałem plan. Wiedziałem, że pójdę na sto procent w prawy róg. Fajnie, że mi się udało.

Rozumiem, że chciałeś obronić tego jednego, żeby później nie bronić tych pięciu?

- Byłem przygotowany na wszystko, ale ja wiedziałem, że mecz się dzisiaj skończy po 90 minutach.

Górnik Zabrze w półfinale. Czujesz, że ten PGE Narodowy już bardzo blisko?

- W zasadzie jesteśmy tego finału bliżej o jedno spotkanie niż byliśmy wczoraj. Taka jest piłka, że dzisiaj możemy się cieszyć, jutro trzeba się zregenerować i już wrócić w lidze do starej gry, bo mamy coś do nadrobienia. 

Lech was zaskoczył trochę w tym spotkaniu? Spodziewaliście się bardziej agresywnej gry Lechitów, szczególnie w pierwszej połowie?

- Myślę, że oni grali od początku grali z tendencją do dominacji. Tak jak Lech gra u siebie, bardzo ofensywnie. My dobrze broniliśmy, to było najważniejsze. W takim meczu pucharowym nie można sobie pozwalać na błędy. Cała drużyna zagrała dzisiaj bezbłędnie, to było najważniejsze.

Była Warszawa, Gdynia, Gdańsk, teraz Poznań. Na kogo chciałbyś trafić w półfinale?

- Nie wiem nawet nie wiem teraz kto jeszcze jest, szczerze mówiąc. Jak chcesz wygrać puchar, to musisz wygrać z każdym. To mówiliśmy od początku. Cieszymy się dzisiaj, ale już od jutra się skupimy na meczu z Motorem.

Ten mecz był taką najcięższą próbą, jeżeli chodzi o wasze umiejętności gry w defensywie, taki heroizm i zespołową grę pod własną bramką? Momentami to naprawdę wyglądało rewelacyjnie pod względem zespołowości.

- Może nie najcięższy, ale był mega ciężki. Dawno nie zagraliśmy na zero z tyłu i jako drużynie nam się wreszcie udało się wreszcie zamknąć tę bramkę.

Dla Ciebie był to też ważny mecz. Po nie najlepszych ostatnich występach dzisiaj zdecydowanie pomogłeś Górnikowi tym obronionym karnym.

- Jestem szczęśliwy, że wreszcie mogłem pomóc drużynie. Z codzienną pracą w klubie, z wiarą mogłem wrócić do "swojej" gry. Zawsze mówiłem, jak bramkarz popełnia się błąd, to zawsze drużyna rywala to wykorzystuje i zdobywa bramkę. Głupio to wygląda. W Poznaniu byłem od początku mega skoncentrowany i fajnie, że mi się udało.

Dzisiaj dzisiaj siła mentalna, o której często wspominałeś, Ci pomogła?

- Tak jest, ale też że drużyna mi pomogła. Nie mieliśmy chyba ani jednego strzału celnego szczerze mówiąc, oprócz karnego Lech nie miał żadnej poważnej sytuacji bramkowej.


Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
Wideo: Czwarta Trybuna Podcast

6 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Dzisiaj: Super! Brawo drużyna! Brawo Łubik! Trener świetnie zarządził meczem! Jedziemy po Puchar!

W niedzielę: Wszyscy won! Łubik do 3-ligowych rezerw, Gasparik i Milik do wywalenia na już!

Sam bym tego lepiej nie ujął. Pozdrawiam.

Tak, dokładnie. Od „idziemy po 15 gwiazdkę” do „wszyscy won, czeka nas spadek”. Jak 3-letnie dzieci, albo dorośli umysłowo chorzy.

100% racji, choć ostatnio pierwszy raz skrytykowałem Marcela. Oby tyn szpil był przełamaniem ,bo ten sezon jeszcze jest piękny.

Kto powinien odszczekać niech to robi. Ale przecież nie wszyscy kibice są tacy. Ja np. Sadilka starałem się bronić, bo od początku nie rozumiem co ludzie do niego mają. Ma taką pozycję na boisku że czasem go nie widać, ale gra zawsze co najmniej solidnie. A przecież nawet nie miał za dużo czasu na aklimatyzację.
Co do Łubika, to chyba on sam wie za co go krytykowano i na ile było to zasłużone. Teraz już nie ważne, bo zrehabilitował się tak jak powinien. Oby trzymał dalej wysoki poziom.

I jeszcze jedno, cały czas powtarzam, że sprowadzanie wielu piłkarzy na raz to nic złego. Lepiej jeśli sprowadzą 13 piłkarzy co rundę, a 2-3 z nich odpali niż mieliby sprowadzić 3 i żaden nie odpalił. Jak nie umiesz znaleźć pojedynczych perełek, to bierz całe wagony ludzi, może coś tam trafisz. Sztab rozliczmy nie z ilości zakupionych piłkarzy, a z miejsca w lidze, pucharze no i tego czy finanse wytrzymają.

Z Marcelrm jest pan doktor Kwiatkowski (Kwiatek)
Super fachowiec i człowiek.

Dobrych kilka lat temu miałem problem z łąkotką (peknięcie).
Inni fachowcy już otwierali kalendarze żeby mnie umówić na „zabieg” i kazali brać zastrzyki po kilkaset złotych.
No wiec poszedłem do pana chirurga-ortopedy Kwiatka i ……………..
zabiegu nie musiałem robić , zastrzyków za kilkaset złotych również nie kupiłem a kolano nie boli i normalnie funkcjonuję.