Ofensywny pomocnik wrócił do pierwszej jedenastki po urazach, rozegrał 90 minut i odegrał kluczową rolę w spotkaniu z Rakowem Częstochowa - wpisał się na listę strzelców, dyrygował grą drużyny i napędzał ofensywę. Czeski młodzieżowiec doskonale odnajdował się w wolnej przestrzeni między formacjami przeciwnika, zdobył bramkę po brawurowym rajdzie i asyście Erika Janży.
Wróciłeś do składu i Górnik wygrał.
Jestem szczęśliwy, że to tak wyszło dzisiaj, bo już długo graliśmy dobrze i nie wychodziło. Dzisiaj to przerwaliśmy.
Rozmawialiśmy tutaj z Lukasem Sadilkiem. Trzech czeskich piłkarzy w środku pomocy - jak to w ogóle oceniasz? Łatwiej tak wam się gra?
Myślę, że mamy na środku pomocy bardzo dobrych zawodników. Nieważne kto gra - jak jesteśmy wszyscy z Czech, to czasami po prostu łatwiej porozumiewamy.
Jak ci się dzisiaj grało z Rakowem? Bo to zupełnie inny zespół niż te ostatnie, z którymi rywalizowaliście. Jednak oni chcieli grać w piłkę, grali do przodu i też, chociażby przy tej twojej bramce, było więcej przestrzeni. Oczywiście musiałeś dobrze kierunkowo przyjąć, ale tak naprawdę było dużo więcej miejsca. Czy ty jako zawodnik ofensywny wolisz grać właśnie z takimi zespołami?
Po prostu Raków gra bardzo dobrze w pressingu, bardzo dobrze wychodzi do ofensywy, chcą zawsze odzyskać wysoko piłkę. Dlatego po prostu musieliśmy znaleźć jakieś rozwiązania i dzisiaj je znaleźliśmy.
W tamtej rundzie wasza trójka w pomocy była uznawana za jedną z najlepszych, jak nie najlepszą w środkowej linii. Teraz przyszedł Lukas Sadilek. Czy ty uważasz, że już jesteście też tak zgrani, tak jak wcześniej z Jarkiem Kubickim?
Jak powiedziałem, myślę, że na środku pomocy mamy bardzo dobrych piłkarzy i dlatego trenerowi jest teraz na pewno ciężko wybrać skład. To jest dla nas dobre, bo mamy dużo zmian i jak ktoś wchodzi, to nie ma tyle różnicy. Dlatego myślę, że musimy tylko pokazać tą jakość.
Po tych gorszych meczach, kiedy były pytania o to, jak Górnik wygląda, jak tam w szatni, jak na treningach, to zewsząd płynęły informacje o tym, że wy się dobrze czujecie, wy jesteście pewni swoich umiejętności, was to nie podłamywało. Czy tak faktycznie czuliście na tych wszystkich treningach, że to wygląda dobrze, a mamy po prostu trochę mało szczęścia w tych meczach?
Tak, myślę, że cały czas trenowaliśmy dobrze. W piłce tak jest czasami, że po prostu nie masz trochę szczęścia, trochę jeszcze nie mieliśmy tego głodu. Ale szybkie pięcie się w górę i szybkie spadki - tak to jest w piłce. Dlatego dalej trenowaliśmy, dawaliśmy z siebie wszystko na 100%.
Pełny materiał z rozmowy do obejrzenia poniżej:
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
Video: Czwarta Trybuna Podcast







Ambros najlepszy na boisku!!!!
Ambros wreszcie zagrał mecz na miarę swojego potencjału. Brawo! A podejrzewam, że stać go na jeszcze lepszą i skuteczniejszą grę
Bardzo dobry występ Ambrosa, zrobił wczoraj różnicę na boisku, także jeśli nic się nie zmieni, to może być pewnie kolejny kandydat do sprzedaży. A przez tych kilka ostatnich meczów było aż nadto widoczne jak wygląda ofensywa bez Sowa i Ambro
Jeżeli Górnik wystartowałby w pucharach, to ogromną głupotą byłoby sprzedanie Ambrosa