Jagiellonia Białystok vs Górnik Zabrze

kesera  -  19 lipca 2019 16:03
171
17-08-2019 20:00
Jagiellonia Białystok
Jagiellonia Białystok
3
1
Górnik Zabrze
2 - 0
1 - 1

Statystyka gracza

Jagiellonia Białystok
Jagiellonia Białystok
    58' Bramki Łukasz Wolsztyński
    76' Żółte kartki Mateusz Matras
    21' Żółte kartki David Kopacz
    58' Asysty Erik Janża

Górnik Zabrze przegrał z Jagiellonią Białystok 1:3. Jedyną bramkę dla “Trójkolorowych” zdobył Łukasz Wolsztyński. Dla gospodarzy trafiali, Ivan Runje, Bartosz Bida oraz Jesus Imaz.

Marcin Brosz w porównaniu do poprzedniego meczu z Rakowem dokonał tylko jednej zmiany w wyjściowym składzie. Filipa Bainovića zastąpił Daniel Ściślak. Na prawym skrzydle ponownie szansę dostał David Kopacz. W dwudziestce meczowej znalazło się miejsce dla dwóch bramkarzy, Dawida Kudły i Tomasza Loski.

Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia, kiedy już w pierwszej minucie Górnik miał okazję na zdobycie bramki. Po dobrym przechwycie i szybkim rozegraniu, piłka trafiła do Kopacza, który poradził sobie z dwoma obrońcami Jagi, ale kolejny defensor zdołał wyjaśnić sytuację. Niestety odpowiedź Jagiellonii była błyskawiczna i skuteczna. Dośrodkowanie z rzutu wolnego trafia na głowę Ivana Runje, który ubiegł Pawła Bochniewicza i posłał głową piłkę do siatki. Utrata gola nie przygasiła “Trójkolorowych”, wręcz przeciwnie podchodzili wysokim pressingiem do rywali. Efektem sporo wyłuskań piłki, bądź niecelnych zagrań gospodarzy. Niezłym uderzeniem ze stałego fragmentu gry popisał się Erik Janża, ale Węglarz z kłopotami obronił. Dwukrotnie sami przed bramkarzem Jagiellonii znajdowali się Łukasz Wolsztyński oraz Bochniewicz, jednak za każdym razem boczny arbiter dźwigał chorągiewkę sygnalizując spalonego. Oglądaliśmy dobre spotkanie, prowadzone w niezłym tempie, gdzie miejscowi też próbowali się odgryzać, jak choćby w 33 min. Wówczas nastąpił ostrzał bramki Chudego. Piłka dwa razy była blokowana, za trzecią próbą słowacki golkiper poradził sobie z bardzo mocnym strzałem rywali. Kilka minut później doszło do powietrznego starcia Węglarza z Arsenićem i Bochniewiczem. Cała trójka znalazła się w parterze, a najlepiej w polu karnym odnalazł się Igor Angulo. Bask główkował na opuszczoną przez golkipera bramkę, ale na linii strzału stanął Runje. Ten sam piłkarz walnie przyczynił się do gola numer dwa dla Jagiellonii. Chorwat wygrał walkę o piłkę w szesnastce zabrzan, na długim słupku strzał oddał Arsenić z którym Chudy jeszcze sobie poradził, ale przy dobitce zupełnie niepilnowanego Bidy, był już bezradny. To był przysłowiowy cios do szatni.

W przerwie Marcin Brosz dokonał zmiany, pozostawiając w szatni Kopacza, a na murawę posłany został Kamil Zapolnik. I już kilkadziesiąt sekund później zakończył – trójkową akcję z Sekulićem oraz Ściślakiem – strzałem. Podobnie było kilkanaście minut później, kiedy składną akcję Jimeneza z Janżą, Kamil kończył uderzeniem głową. Co nie udało się Zapolnikowi, udało się Wolsztynowi. Po kolejnym dośrodkowaniu lewego obrońcy Górnika, jeden z defensorów gospodarzy nabił piłką głowę Łukasza, po czym futbolówka znalazła się w siatce Węglarza. Za moment była okazja na doprowadzenie do wyrównania. Janża posłał futbolówkę na siódmy metr, gdzie wyskoczyło do niej kilku zabrzan. Akcję próbował zamknąć Bochniewicz, trochę mu jednak zabrakło do oddania celnego strzału. Niemal przez cały czas wyraźnie przeważał Górnik i wydawało się, że to właśnie goście są bliżej kolejnego trafienia. Niestety, po raz kolejny przekonaliśmy się, że nasza defensywa w sobotę “głupieje” we własnym polu karnym. Najpierw łatwo dał się ograć Bochniewicz, a za chwilę, pozostawiony bez opieki na szóstym metrze Imaz trafił do siatki Chudego. Zabrzanie pomimo dwubramkowej straty do końca starali się odrabiać straty. Najpierw pędzącego na bramkę Angulo zdołał powstrzymać wślizgiem obrońca gospodarzy. Następnie Zapolnik powinien trafić do bramki Węglorza, kiedy precyzyjnym odnalazł go w polu karnym Matras. Jeszcze Jimenez z czternastu metrów posłał piłkę wysoko nad bramką i spotkanie zakończyło się rezultatem 3:1.

Górnik na pewno zaprezentował się lepiej niż w poprzednim meczu z Rakowem. Niestety, fatalne zachowania we własnym polu karnym zniweczyły ciężką pracę wykonaną w Białymstoku. W następnej kolejce zabrzanie podejmują Koronę Kielce.