Górnik Zabrze vs Wisła Kraków

kesera  -  31 października 2019 15:39
99
Górnik Zabrze
4
2
Wisła Kraków
Wisła Kraków
0 - 1
4 - 1

Statystyka gracza

Wisła Kraków
Wisła Kraków
Łukasz Wolsztyński Bramki 56'    
Jesus Jimenez Bramki 75'    
Igor Angulo Bramki 88'    
Jesus Jimenez Bramki 90'    
Boris Sekulić Żółte kartki 48'    
David Kopacz Żółte kartki 35'    
Szymon Matuszek Żółte kartki 80'    
Erik Janża Asysty 56'    
Igor Angulo Asysty 75'    
Boris Sekulić Asysty 90'    

Górnik Zabrze wygrał z Wisłą Kraków 4:2. Trójkolorowi przerwali złą passę bez zwycięstwa trwającą od 25 sierpnia, czyli po 103 dniach. W porównaniu do poprzedniego spotkania Marcin Brosz dokonał dwóch zmian w wyjściowej jedenastce. Na boisku nie pojawił Baidoo oraz Matuszek, a na murawę wybiegli od pierwszych minut Zapolnik i Ściślak. Warto dodać, że roszady pojawiły się także wśród rezerwowych. Kontuzjowanego Tomasza Loskę zastąpił Neugebauer. Pierwsza część spotkania rozpoczęła się katastrofalnie dla Trójkolorowych. Już w 3. minucie Wisła wyszła na prowadzenie. Mak z prawej strony dograł na jedenasty metr. Brożek przyjęciem piłki oszukał Sekulića. Chudy próbował ratować sytuację i wyszedł z bramki, lecz doświadczony napastnik strzelił między nogami Borisa i przegrywaliśmy 0:1. Górnik próbował nadrobić straty, lecz brakowało argumentów w postaci dokładności i precyzji. Nie mieliśmy żadnych konkretów, które mogłyby odmienić rezultat spotkania. Drugie czterdzieści pięć minut rozpoczęło się od zmiany w zespole Górnika. Trener, Marcin Brosz, wprowadził na boisko Bainovića, który zmienił Ściślaka. Kilka chwil później na murawie zameldował się Łukasz Wolsztyński i było to wejście smoka. Wolsztyn wyrównał rezultat po niemal identycznej sytuacji, co Brożek. Janża zagrał w głąb pola karnego, po drodze piłka jeszcze dotknęła obrońcę Wisły, lecz trafiła do adresata, czyli Łukasza. Wolsztyński przyjął futbolówkę tyłem do bramki i szybko uderzył pokonując tym samym Buchalika. Niestety, radość trwałą chwilę. Krakowiacy odpowiedzieli błyskawicznie. Brożek zgrywał górną piłkę z głowy przed pole karne. Tam czekał już Chuca, który mocnym, precyzyjnym strzałem pokonał Chudego. Trójkolorowi mimo niepowodzeń starali się wrócić do gry. Z dobrej strony kilka razy pokazał się Wolsztyński, raz niewiele zabrakło, a z głowy pokonał by Buchalika po raz kolejny. To, co Łukaszowi się nie udało, wykorzystał Jimenez. Angulo z lewej strony oszukał Burligę i idealnie dośrodkował. Futbolówka była dograna precyzyjnie, więc Hiszpan bez skrupułów wpisał się na listę strzelców. Trójkolorowi poczuli, że sprawa jest otwarta i rzucili się do walki. Blisko wyprowadzania zabrzan na prowadzenie był Angulo, lecz Wiślaków uratował słupek. Igor zrewanżował się w 87. minucie i bezbłędnie wykorzystał jedenastkę uderzając mocno pod poprzeczkę. Rzut karny wywalczył David Kopacz, który perfekcyjnie zastawił się w szesnastce i dał się sfaulować przez Bashę. Gwoździem do trumny była akcja Sekulić – Jimenez, po której Jesus zdobył bramkę na 4:2. Górnik wygrał z Wisłą 4:2 i to jest najważniejsze. Chcemy oglądać zawsze taką grę, jaką pokazali Trójkolorowi w ostatnim kwadransie. Walka, zaangażowanie i oddanie serducha no boisku. Górnicy dziękujemy! Po tym spotkaniu Górnik ma na swoim koncie 20 punktów. W następnej kolejce Trójkolorowi zagrają z Rakowem Częstochowa.