Górnik Zabrze vs Cracovia Kraków

kesera  -  6 lutego 2020 20:33
70
06-03-2020 20:30
26 kolejka
Górnik Zabrze
3
2
Cracovia Kraków
Cracovia Kraków
1 - 1
2 - 1

Statystyka gracza

Cracovia Kraków
Cracovia Kraków
Ishmael Baidoo Bramki 26'    
Erik Janża Asysty 26'    
Erik Jirka Bramki 56'    
Stavros Vasilantonopoulos Bramki 71'    
Jesus Jimenez Asysty 71'    
Przemysław Wiśniewski Żółte kartki 40'    
Alasana Manneh Żółte kartki 79'    
Roman Prochazka Żółte kartki 38'    
Georgios Giakoumakis Żółte kartki 80'    
Michał Koj Żółte kartki 80'    

Górnik Zabrze wygrał z Cracovią 3:2. Bramki dla Trójkolorowych zdobywali, Jesus Jimenez, Erik Jirka oraz Stavros Vasilantonopoulos. Dla gości trafiali Lopes, a także Helik. Marcin Brosz w ostatnim czasie przyzwyczaił nas do tego, że na każde spotkanie, zestawienie wyjściowego składu nie jest tożsame z poprzednim meczem. W piątek tradycji stało się zadość. Przeciwko Cracovii w zespole Górnika doszło do dwóch roszad. Do pierwszej jedenastki wrócił Igor Angulo, natomiast miejsce na prawej obronie zajął, debiutujący w PKO Ekstraklasie, Stavros Vasilantonopoulos. Na ławce rezerwowych zasiadł drugi z greckich zawodników pozyskanych w ostatnim dniu okienka transferowego Georgios Giakoumakis. W kadrze meczowej znalazł się także Kamil Zapolnik (powrót po karencji za kartki), natomiast tym razem miejsca zabrakło dla Michała Rostkowskiego i Filipa Bainovića. “Deja vu” z Wrocławia przytrafiło się fanom Górnika na początku spotkania. Najpierw sytuacji, praktycznie sam na sam z Peskovićem, nie wykorzystał Łukasz Wolsztyński. Przy tej akcji przechwytem popisał się Erik Jirka. Kilkadziesiąt sekund później Martin Chudy wyciągał już piłkę z siatki. Na prawej stronie, Roman Prochazka do spółki z Erikiem Janżą nie potrafili zatrzymać Wdowiaka, po jego wrzutce w pole karne, Lopes ubiegł naszych defensorów i z 7 metrów pokonał golkipera Górnika. Niewiele brakowało, by po kilku kolejnych minutach goście prowadzili dwoma golami. Od utraty bramki uratował zabrzan Chudy, broniąc efektownie strzał głową Dytjatieva. Górnik po utracie gola nie wyglądał najlepiej, ale co ważne zdołał doprowadzić do wyrównania. Akcję wyprowadzili Jimenez z Wolsztyński, piłka trafiła na prawo do Angulo, a ten posłał ją wzdłuż pola karnego. Futbolówka odnalazła w szesnastce Janżę, a Słoweniec zdecydował się na strzał, który po nodze Jesusa trafił do bramki Cracovii i to właśnie Hiszpanowi zapisano gola. W 33 minucie boisko opuścił z powodu urazu Wolsztyński, jego miejsce zajął Michał Koj. Oznaczało to korektę w ustawieniu zabrzan. Koju powędrował na lewą obronę, Janża zajął miejsce Jimeneza, ten z kolei wszedł na “dziesiątkę”. Pierwsza część meczu zresztą stała pod znakiem urazów, najwyraźniej zmęczenie graniem co trzy dni dało się zawodnikom we znaki. W końcówce pierwszej połowy mieliśmy jeszcze zamieszanie w polu karnym Cracovii, ale ostatecznie obrońcy przyjezdnych poradzili sobie. Po zmianie stron pierwsi zaatakowali przyjezdni, po rzucie rożnym głową uderzał Dinum. Odpowiedź Górnika bardzo mocna, a właściwie torpeda posłana przez Jirkę zza pola karnego. Chwilę wcześniej na murawie pojawił się drugi z greckich piłkarzy. Niestety brak koncentracji przy jednym ze stałych fragmentów gry spowodował, że Cracovia doprowadziła do wyrównania. Helik pokonał, niezdecydowanego w tej sytuacji Martina Chudego. Górnik po raz kolejny jednak potwierdził, że przy Roosevelta łatwo się z nim nie wygrywa. Bohaterem następnej akcji okazał się Vasilantonopoulos, który świetnie znalazł się w polu karnym po dokładnym zagraniu Jimeneza. Vasil uderzył po długim rogu, a piłka obijając jeszcze słupek znalazła się w siatce Cracovii. Goście nie rezygnowali, bliski wyrównania Lopes w 80 min, ale Chudy odbił jego strzał nogą. Więcej goli w Zabrzu już nie padło i niemal 9000 kibiców zgromadzonych na stadionie, wracało do domu w znakomitych nastrojach. Górnik wygrał przy Roosevelta po raz piąty z rzędu, dzięki czemu dopisuje do swojego dorobku trzy “oczka” i ma ich już na koncie 33. Za tydzień “Trójkolorowi” zagrają w Łodzi z ŁKS-em.