Górnik Zabrze vs Pogoń Szczecin

kesera  -  16 listopada 2020 18:43
19
27-11-2020 20:30
11 kolejka
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin
2
1
1 - 1
1 - 0

Statystyka gracza

Jesus Jimenez Bramki 32'    
Bartosz Nowak Bramki 60'    
Stefanos Evangelou Żółte kartki 90'    

Górnik Zabrze wygrał na własnym stadionie z Pogonią Szczecin 2:1. Bramki dla Trójkolorowych zdobył Jimenez oraz Nowak. W porównaniu do ostatniego meczu trener zabrzan dokonał kilku zmian. Przede wszystkim Marcin Brosz mógł już skorzystać z powracającego po kartkowej pauzie Alasany Manneha. Opiekun Trójkolorowych postanowił dać odpocząć, często zawodzącemu w ostatnim czasie, Romanowi Prochazce. Na środek defensywy, kosztem Michała Koja, przesunięty został Przemysław Wiśniewski. Ponadto, od pierwszych minut oglądaliśmy Janżę i Evangelou. W przedniej formacji ponownie mogliśmy zobaczyć Jesusa Jimeneza, który przejął opaskę kapitana. Pierwszy kwadrans nie był toczony w nadzwyczajnym tempie. Gospodarze starali się podchodzić wysokim pressingiem, co utrudniało wyprowadzenie akcji rywalom. W ósmej minucie Bartosz Nowak uderzył zza szesnastki, Stipica wyciągnął się jak struna i sparował piłkę zmierzającą tuż przy słupku do bramki. “Portowcy” w tych fragmentach gry nie zagrażali bramce Martina Chudego, aż do 16 minuty. Wówczas to goście egzekwowali rzut rożny, po którym najprzytomniej w polu bramkowym zachował się, pozostawiony bez opieki, Maciej Żurawski. Zawodnik ze Szczecina był kompletnie osamotniony i zapakował futbolówkę do siatki po zgraniu Podstawskiego. Jeżeli ktoś spodziewał się szturmu miejscowych, to srogo się zawiódł. Gra Górnika była mało płynna, zbyt wolna, aby rozerwać szyki obronne Pogoni. Do momentu, gdy klasę pokazał Nowak. Najpierw znakomitym zagraniem oszukał defensorów gości, zapraszając Jimeneza do pojedynku sam na sam ze Stipicą. Tutaj górą był jeszcze bramkarz przyjezdnych. Napastnik Górnika zdołał jednak odegrać do Nowaka, strzał byłego piłkarza Stali Mielec zablokował przed linią obrońca. Futbolówka ponownie trafiła do Nowaka, a ten przytomnie podał do Janży. Erik huknął z pierwszej, tym razem na drodze piłki znalazła się ręka Matyni. Arbiter nie miał wątpliwości, rzut karny dla gospodarzy oraz czerwona kartka dla piłkarza Pogoni. Skutecznym egzekutorem okazał się Jesus, doprowadzając do wyrównania. Grający w przewadze zabrzanie nie rzucili się, by dobić zranionego rywala, aczkolwiek kontrolowali boiskowe wydarzenia. W 38 minucie groźnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Kucharczyk. Piłkę zmierzającą po ziemi przy krótkim słupku zdołał złapać Chudy. Z drugiej strony, Janża zdecydował się na uderzenie z dystansu, ale golkiper Pogoni wykazał się kunsztem przenosząc futbolówkę nad poprzeczką. Druga część meczu rozpoczęła się od spokojnej gry. Górnik z minuty na minutę przyspieszał tempo. W pewnym momencie Trójkolorowi całkowicie zamknęli gości na swojej połowie atakując raz z prawej, a raz z lewej strony. Wysoki pressing po stracie przyniósł efekt. Obrońca “Portowców” niedokładnie wybił piłkę, a ta padła łupem Bartosza Nowaka. Zabrzański pomocnik przełożył obrońcę i uderzył po ziemi na drugi słupek. Stipica był bez szans przy precyzyjnym uderzeniu. Goście reklamowali jeszcze zagranie ręką, lecz sędziowie w wozie VAR nie dopatrzyli się żadnego naruszenia przepisów. Górnik kontynuował swój styl gry. Dwie stuprocentowe sytuacje miał Piotr Krawczyk. Jednakże, dwukrotnie fatalnie się pomylił. Uderzenie z głowy dołożył jeszcze Jimenez, lecz Stipica czuwał na posterunku. Goście chwilę później wysłali spore ostrzeżenie dla gospodarzy. Futbolówka wleciała do naszej siatki po kontrze “Portowców”, lecz na nasze szczęście jeden z zawodników Pogoni był na minimalnym spalonym. Końcówka spotkania to zawzięte ataki przyjezdnych oraz konsekwentna kradzież minut przez gospodarzy. W ostatniej akcji potyczki jeszcze szansę miał Bainović, lecz on również spudłował. Czternastokrotny Mistrz Polski wygrywa z Pogonią Szczecin 2:1. Po tym spotkaniu Górnicy mają na swoim koncie 20 punktów i zajmują trzecią lokatę w tabeli PKO BP Ekstraklasy. 7 grudnia w poniedziałek czeka nas kolejny pojedynek. Zabrzanie udadzą się do Płocka na spotkanie z miejscową Wisłą. Początek punktualnie o 20:30.