Górnik Zabrze vs Podbeskidzie Bielsko-Biała

kesera  -  1 sierpnia 2020 11:51
113
23-08-2020 17:30
1 kolejka
Podbeskidzie Bielsko-Biała
Podbeskidzie Bielsko-Biała
4
2
3 - 0
1 - 2

Statystyka gracza

Jesus Jimenez Bramki 1'    
Jesus Jimenez Bramki 23'    
Jesus Jimenez Bramki 90'    
Piotr Krawczyk Bramki 45'    
Wojciech Hajda Żółte kartki 87'    
Alex Sobczyk Asysty 1'    
Erik Janża Asysty 45'    
Przemysław Wiśniewski Asysty 90'    

Górnik Zabrze wygrał w pierwszym spotkaniu w PKO Ekstraklasie z Podbeskidziem Bielsko – Biała 4:2. Hat-trickiem popisał się Jesus Jimenez, jedną bramkę dołożył Piotr Krawczyk. Dla gości dwa trafienia zaliczył Kamil Biliński. Marcin Brosz przeciwko Podbeskidziu posłał identyczną jedenastkę, jak w spotkaniu PP z Jagiellonią Białystok. Zespół Górnika rozpoczął zatem “trójką” w obronie. Za środek defensywy odpowiadać mieli, kapitan – Paweł Bochniewicz, wspierany przez dwójkę: Przemysław Wiśniewski i Adrian Gryszkiewicz. W ataku ponownie pojawił się Alex Sobczyk. Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia gospodarzy. Już pierwsza akcja zabrzan przyniosła im prowadzenie. Sobczyk rozegrał piłkę z Jesusem Jimenezem tak, że Hiszpan wyszedł sam na sam z Polaćkiem nie marnując okazji. Szybko zdobyty gol ustawił spotkanie. Podbeskidzie po tym ciosie nie bardzo wiedziało jak zareagować, natomiast Górnik czuł się pewnie w akcjach ofensywnych. Niezłe zawody grał, ofensywnie usposobiony Roman Prochazka. Dobrze również wyglądała współpraca Jimeneza z Sobczykiem. I własnie ci dwaj zawodnicy ponownie przyczynili się do bramki dla gospodarzy. Alex został potraktowany “z łokcia” w polu karnym, a całą sytuację wyłapał VAR. Sędzia Złotek po krótkiej analizie wskazał bez wahania na wapno. Skutecznym egzekutorem okazał się Jesus. Niestety, ta sytuacja została okupiona ofiarą Sobczyka. Napastnik Górnika z rozbitym łukiem brwiowym musiał opuścić murawę. Z kolei na boisku pojawił się Piotr Krawczyk, który tuz przed końcem tej części podwyższył rezultat. Piotrek zamknął akcję uderzeniem głową, po precyzyjnym dośrodkowaniu Erika Janży. Piłkarze Górnika schodzili do szatni w znakomitych nastrojach, pewnie prowadząc. Po zmianie stron pierwsi zaatakowali przyjezdni, ale to Górnik po pięciu minutach tej części, mógł strzelić kolejnego gola. Ponownie Janża odnalazł – tym razem prostopadłym podaniem – Krawczyka. Polaćek ofiarną interwencją zatrzymał podcinkę napastnika zabrzan. Gospodarze generalnie kontrolowali boiskowe wydarzenia, aczkolwiek na kilka chwil stracili koncentrację, co kosztowało ich utratę gola. Sierpina zdołał dośrodkować – mimo asysty Przemysława Wiśniewskiego – do Bilińskiego, ten łatwo zgubił Gryszkiewicza i nie dał szans Chudemu. Zabrzanie szybko się jednak otrząsnęli i ponownie przejęli kontrolę nad meczem. Stworzyli sobie kolejne sytuacje do zdobycia gola. Szczególnie mogła podobać się akcja, w której Nowak z Jimenezem rozegrali piłkę, a ten ostatni wrzucił ją “na nos” Prochazki. Słowak powinien umieścić futbolówkę w siatce rywali, ale skoncentrował się raczej na sile, niż precyzji i na trybunach przeszedł tylko jęk zawodu. Z kolei w 81. minucie Krawczyk był precyzyjniejszy, ale jego bramka nie mogła być uznana, ponieważ był w tej sytuacji na spalonym. Co nie udało się miejscowym, stało się udziałem przyjezdnych. Bielszczanie jeszcze raz zdołali zgubić całkowicie defensywę gospodarzy i ponownie za sprawą Bilińskiego skrócili bramkowy dystans. Na szczęście Górnik miał tego dnia w swoich szeregach Jesusa Jimeneza. Hiszpan indywidualną akcją w doliczonym czasie gry zdobył gola, przesądzającego o wygranej “Trójkolorowych”. Po tym pojedynku, Górnik ma na swoim koncie pierwszy komplet punktów. Już za tydzień zabrzanie udadzą się do Mielca na kolejny mecz z beniaminkiem. Tym razem będzie to Stal.