Jan Banaś: Napastnik w Górniku… to już stara śpiewka

Milo  -  24 lipca 2015 16:33
0
1210

banas

Nie potrafię się do tego przyzwyczaić, że piłkarze z Zabrza cieszą się, jak zajmą ósmą pozycję. My nigdy nie graliśmy o takie miejsce. Jak byliśmy wicemistrzami, to smuciliśmy się – mówi „Sportowi” Jan Banaś, były napastnik Górnika.

Jak pan ocenia inaugurację ligi w wykonaniu Górnika?

Jan Banaś (były napastnik Górnika): Zespół zremisował z Wisłą w Krakowie 1:1 i w sumie wypadł dobrze. Niestety, nie mogę pochwalić nowego bramkarza Sebastiana Przyrowskiego. Pierwszy jego kiks spowodował stratę bramki, a przy drugim niewiele brakowało, a znowu wyciągałby piłkę z siatki. Tak doświadczony gracz nie powinien popełniać szkolnych błędów. On nie ma jednak za dobrej marki. Ostatnio bronił w pierwszoligowym GKS Tychy, który spadł do drugiej ligi. Zresztą, gdyby był dobrym bramkarzem, to załapałby się do lepszego klubu.

Zabrzan czeka w poniedziałek wyjazdowy mecz z Górnikiem Łęczna. Gdyby był pan na miejscu Roberta Warzychy, to kogo wystawiłby pan w bramce?

– Postawiłbym na… Steinborsa. Szkoda, że nie udało się go zatrzymać w Zabrzu. Może klub za słabo go przekonywał? To był bardzo solidny golkiper. Rzadko się mylił i już po pierwszej kolejce, niektórzy, w tym ja, tęsknią za nim. Obecnie wyboru wielkiego nie ma. Jest tak naprawdę Przyrowski lub Grzegorz Kasprzik. Sam nie wiem, kogo bym wybrał, ale przypuszczam, że Warzycha da kolejną szansę Przyrowskiemu.

Drużyna wciąż nie pozyskała nowego napastnika. Teraz menedżerowie penetrują rynek bałkański i stamtąd zamierzają sprowadzić rosłego snajpera. To dobry kierunek?

Napastnik w Górniku… to już stara śpiewka. Może w końcu znajdą kogoś za granicą, bo brakuje jednak wysuniętego ofensywnego gracza, który potrafiłby zdobywać bramki.

A co pan sądzi o Marcinie Urynowiczu, który w rozgrywkach juniorskich zdobył aż 72 bramki?

Obserwowałem go już na treningach. Chłopak ma talent, ale to że wśród juniorów regularnie strzelał gole nic jeszcze tak naprawdę nie znaczy. Przejście z tamtych rozgrywek do ekstraklasy to ogromny przeskok. Ja też, gdy byłem zawodnikiem Zrywu Chorzów, to tyle razy wpisywałem się na listę strzelców, że później już nawet nie pamiętałem, ile miałem tych goli na koncie. W finale mistrzostw Polski juniorów jako Zryw wygraliśmy 10:1, a ja popisałem się hattrickiem. Naszym rywalem była drużyna z Wałbrzycha. Powracając do Urynowicza, on potrzebuje czasu, odpowiednich treningów, a może za rok będziemy mogli go rzetelnie ocenić.

Na co będzie stać Górnika w tym sezonie?

– Słyszałem, że grają o miejsce w ósemce. Nie potrafię się do tego przyzwyczaić, że piłkarze z Zabrza cieszą się, jak zajmą ósmą pozycję. My nigdy nie graliśmy o takie miejsce. Jak byliśmy wicemistrzami, to smuciliśmy się. Ale wtedy to była inna drużyna.

Cały wywiad w „Sporcie” lub na www.katowickisport.pl

Źródło: Sport
Foto: Jarosław Galusek/nettg.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments