Igor Angulo blisko sześć lat temu opuścił Górnika Zabrze i przeniósł się do Indii. Mimo biegu czasu, Bask w dalszym ciągu ma trójkolorowe serce i z uwagą śledzi losy górniczej drużyny. Zdaniem Króla Strzelców Lotto Ekstraklasy w sezonie 2018/19 Trójkolorowi w tym sezonie mogą sukcesami nawiązać do lat największej świetności klubu z Roosevelta.
Obecny sezon już teraz dla Górnika Zabrze jest historyczny. Podopieczni trenera Michala Gasparika po raz pierwszy od ćwierć wieku zagrają w finale STS Pucharu Polski. Na tym jednak aspiracje zabrzańskiej drużyny się nie kończą. Słowacki szkoleniowiec wielokrotnie wspominał, że chciałby też powalczyć o pierwszy od 1994 roku medal mistrzostw Polski.
W sezonie 2017/18 na równi z podium finiszowała co prawda ekipa trenera Marcina Brosza, ale wówczas Górnik musiał uznać wyższość Lecha Poznań, który - podobnie jak Zabrzanie - zgromadził 60 pkt, ale wyprzedził nasz zespół lepszym bilansem bramkowym. W trójkolorowych barwach w drużynie ówczesnego beniaminka Lotto Ekstraklasy grał wówczas Igor Angulo.
Legendarny napastnik i ulubieniec trybun Areny Zabrze jest przekonany, że Górnik może w tym sezonie pobić rezultat sprzed ośmiu lat. - To nie będzie łatwe, ale jest jak najbardziej możliwe. Drużyna zajmuje świetną lokatę w lidze, jest też w finale Pucharu Polski. Jeśli utrzymamy ten poziom i pozostaniemy skoncentrowani, stać nas na walkę o wszystko - przekonuje w rozmowie z serwisem Roosevelta81.pl napastnik z Bilbao.
Angulo cieszy rosnąca forma Górnika na wszystkich frontach. Zabrzanie po lekkiej zadyszce na początku rundy wiosennej, notują obecnie serię siedmiu meczów bez porażki, notując wtenczas cztery zwycięstwa i trzy remisy. To co musi budzić respekt, to świetna postawa górniczej defensywy, bo w ostatnich siedmiu grach podopieczni trenera Gasparika stracili raptem dwie bramki. - Bardzo się cieszę, bo widać, że forma rośnie. Wróciła pewność siebie. Drużyna wygląda bardzo solidnie, szczególnie w defensywie, a to daje nam mocną podstawę do dalszego rozwoju i dobrej końcówki sezonu - zapewnia 42-latek.
Rywalizacja w PKO BP Ekstraklasie jest niezwykle zacięta. Na sześć kolejek do końca sezonu, Górnik traci raptem trzy punkty do lidera z Poznania. Ma też zaledwie dziewięć punktów przewagi nad strefą spadkową... Na dziś w polskiej lidze nie ma drużyny, która matematycznie mogłaby być pewna utrzymania w elicie czy miejsca w europejskich pucharach. - Dawno nie było tak wyrównanej rywalizacji. Wiele drużyn ma bardzo zbliżoną liczbę punktów, co sprawia, że jest to ekscytujące i nieprzewidywalne aż do samego końca. Mam nadzieję, że w tej końcówce swoją moc pokaże Górnik i po zakończeniu sezonu wszyscy będziemy mieli powody do radości - puentuje były gracz 14-krotnych mistrzów Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







Ok, ale …………………..
MP : do rozegrania 6 meczów- to dużo. Trzeba by prawdopodobnie, by myśleć o „15” wszystkie te mecze wygrać, co przy tak wyrównanej stawce w ekstraklasie, niespotykanej od wielu lat, jest trudne, chyba nawet niemożliwe. Ale inni w walce o „1” też pewnie mogą pogubić punkty.
PP : do końcowego sukcesu pozostał już tylko 1 mecz- tylko i aż 1 mecz- szkoda, że nie z GKS, bo jednak mimo wszystko Raków jest silniejszy. Wprawdzie z Rakowem potrafimy grać dobrze i skutecznie, jak mało z kim, ale to jest tylko 1 mecz i Raków nie pewny miejsca w europejskich pucharach przez ekstraklasę, będzie pewnie stawał na uszach, żeby wygrać.
Mimo wszystko, o końcowy sukces będzie łatwiej na Narodowym, choć Górnik ma ogromne szanse na podium, ale kibiców interesują konkrety: jeśli nie MP, to przynajmniej końcowy triumf w PP- by w końcu zdobyć po kilkudziesięciu latach jakiś trofeum…..