Górnik Zabrze w czwartkowy wieczór zmierzy się z AS Monaco w pierwszym meczu czwartej rundy eliminacji Ligi Konferencji. Przed meczem z siódmą drużyną Ligue 1 trener wicemistrza Polski docenia klasę drużyny z Księstwa i nie uważa, że fakt, że rywale nie rozegrali jeszcze meczu o stawkę jest dla Trójkolorowych handicapem.
Lato w Monaco było gorące. Zakończony słabym miejscem w lidze miniony sezon skłonił włodarzy do małej rewolucji. Zmiany dotknęły nie tylko kadrę drużyny, ale także sztab szkoleniowy. Na początku lipca drużynę z Księstwa przejął Filipe Luis Kasmirski. 40-letni Brazylijczyk z polskimi korzeniami, który wcześniej prowadził Flamengo i meczu w Zabrzu będzie dla niego oficjalnym debiutem na ławce trenerskiej francuskiej drużyny.
- Przejęcie nowej drużyny to dla sztabu szkoleniowego zawsze wyzwanie. Oglądając jednak sparingi Monaco, wyraźnie widać, że świetnie się zgrywają. Mieli ciężkich przeciwników; grali między innymi z Liverpoolem przy komplecie publiczności, a to są warunki zbliżone, o ile nie trudniejsze, od tych ligowych. Jestem pewien, że będą przygotowani w stu procentach. Fakt, że nie rozpoczęli jeszcze sezonu we Francji, nie ma tu większego znaczenia - ocenia Michal Gasparik, trener Górnika.
AS Monaco gra w nietypowym ustawieniu w ofensywie, gdzie kwartet piłkarzy atakujących tworzy kwadrat. Taktyka ta stanowi ciężkie wyzwanie dla defensywy rywala. Czy Górnik ma pomysł na neutralizację potencjału ofensywnego rywala? - Zastanawiałem się nad tym od początku. Doskonale znam ten system i wiem, jak bardzo potrafi być trudny w obronie, ale dobierzemy i odpowiednio wykorzystamy naszych zawodników. Granie przeciwko nam na naszym stadionie nigdy nie jest dla rywali spacerkiem - przekonały się o tym niedawno drużyny Ferencvarosu i Fenerbahce. Wierzę, że jesteśmy doskonale przygotowani taktycznie, a resztę i tak zweryfikuje samo boisko - dodaje słowacki szkoleniowiec Trójkolorowych.
Wicemistrz Polski w niedzielny wieczór stoczył ciężki bój z Wisłą Kraków, będący kolejnym etapem meczowego maratonu, z nowym etapem co 3-4 dni. Trener Gasparik zapewnia, że zmęczenie nie będzie problemem dla jego podopiecznych. - Jesteśmy w trzecim dniu po tamtym meczu, a dziś drużyna rozpoczyna trening na pełnej intensywności. Gramy dopiero jutro wieczorem, więc chłopcy mieli wystarczająco dużo czasu na regenerację. Nic nie ukrywamy, nikt nie narzeka na kontuzje czy urazy. Na ten moment mam do dyspozycji wszystkich zawodników - puentuje opiekun drużyny z Roosevelta.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







Już nie przesadzajcie z ta potęgą. Potęgą jest bayern, real a nie monaco. Mecz bez presji dla Gornika, przeciwnik mocny, ale bez przesady. Mam wrażenie, ze wszyscy sie pogodzili z porażka przed meczem.
I zaś to samo ,same potęgi, jak bym czytał te polskojęzyczne portale .Monaco jest w meczu z Górnikiem zdecydowanym faworytem , ok ,ale potęga ?kiedy oni ostatnio się liczyli w pucharach? To samo bajdurzenie jak z Fenerbahce i Ferencvarosem.Strach pomyśleć jak kiedyś trafimy na np.Real ,PSG albo Bayern, co wtedy ?Super ,extra ,mega potęga? Niby pierdoły, ale mnie to drażni.
„Jeszcze nie widziałem, żeby worek pieniędzy strzelił gola” Johann Cruyf