Górnik Zabrze bez Ousmane Sowa niczym Ikar bez jednego skrzydła. "Szukamy dwójki, która będzie radziła sobie najlepiej"

7
5677

Zimowy transfer Ousmane Sowa odbija się czkawką obu stronom. Górnik Zabrze bez "Uziego" stracił sporo walorów w ofensywie. Senegalczyk także nie może zaliczyć pierwszych tygodni spędzonych w stolicy Danii do udanych. 

W ostatnich tygodniach 26-latek jest rezerwowym drużyny z Kopenhagi, z meczu na mecz gra coraz mniej, nie pomaga mu też brak liczb. W czterech dotychczasowych występach dla Broendby "Uzi" nie zanotował ani bramki, ani asysty. W nowych barwach trafił tylko raz - w meczu sparingowym z Piastem Gliwice 17 stycznia.

Słaba efektywność Senegalczyka przełożyła się na minuty spędzane przez niego na boisku. W dwóch pierwszych meczach zagrał pełne spotkanie. W kolejnym wszedł z ławki na nieco ponad pół godziny. W ostatnim... zagrał tylko 13 minut. Stołeczna drużyna w tym czasie zanotowała trzy remisy i porażkę.

Spory problem ze skutecznością ma też Górnik. Zabrzanie tej wiosny strzelili zaledwie cztery bramki w sześciu meczach PKO BP Ekstraklasy. To jeden z najgorszych wyników w lidze. Gorzej pod tym względem wygląda tylko Wisła Płock (trzy bramki), na równi z Trójkolorowymi jest Cracovia i Bruk-Bet Termalica Nieciecza.

Statystyka ta przekłada się na liczbę punktów zdobytych przez te drużyny w tym roku. Nafciarze i Słoniki dopisali na swoje konto trzy oczka (najsłabszy wynik w lidze), Górnik - pięć, a Pasy sześć punktów. Jak widać, w polskiej elicie regularność strzelecka bramek idzie z w parze z liczbą zdobywanych punktów. Ewenement pod tym względem stanowi Pogoń Szczecin, która przy pięciu bramkach strzelonych i pięciu straconych tej wiosny dopisała na swoje konto aż dziesięć oczek. 

W rundzie jesiennej najbardziej efektywnym piłkarzem Górnika w ofensywie był Sow, który zanotował siedem bramek i dwie asysty. Niebagatelny był też wkład piłkarza z Dakaru w grę zespołu bez piłki - niejednokrotnie absorbując uwagę obrońców rywala otwierał drogę do bramki kolegom z drużyny.  

Dziś Trójkolorowi na nowo szukają optymalnego zestawienia pary skrzydłowych. Swoje szanse dostali już Brandon Domingues, Kamil Lukoszek i Roberto Massimo. Żaden z nich nie zachwycił. Szansy z prawdziwego zdarzenia nie doczekał się jeszcze Mathias Sauer. - W rundzie jesiennej nie mieliśmy z tym problemu, skrzydłowi grali dobrze. Na wiosnę w dotychczasowych meczach nie wyglądało to najlepiej i nie zagraliśmy idealnego meczu. Ta współpraca musi być znacznie lepsza. Wśród dostępnych opcji szukamy takiego zestawienia skrzydłowych, żeby znaleźć tę dwójkę, która będzie radziła sobie najlepiej - wyjaśnia Michal Gasparik, trener zabrzańskiej drużyny. 

Nie może cieszyć też fakt, że po odejściu Sowa z tonu spuścił mocno Maksym Chłań. Ukrainiec w meczach z Pogonią Szczecin i GKS Katowice ciągnął grę ofensywną Górnika, ale większość prób strzału w jego wykonaniu kończyła się w rękach bramkarza. Ponadto dwa razy futbolówka zatrzymała się słupku i raz na poprzeczce. 

23-latek nie zachwycił również w Poznaniu, gdzie zszedł z boiska przed czasem z dwoma żółtymi kartkami i spokurowanym rzutem karnym na koncie. Mecz w Lublinie charakterny zawodnik rozpoczął na ławce rezerwowych. - Ta zmiana była spowodowana zmęczeniem. Potrzebowaliśmy na boisku w tym trzecim meczu emocji. Dlatego wpuściliśmy nowych piłkarzy, którzy nie grają aż tyle - wyjaśnia trener 14-krotnych mistrzów Polski. 

Serca zostawianego na boisku piłkarzom drużyny z Roosevelta odmówić nie można, ale do większej efektywności niezbędna jest większa liczba kreowanych sytuacji i zdobywanych bramek. Miejmy nadzieję, że trener Gasparik zdoła znaleźć optymalnego kandydata na prawoskrzydłowego, bo z jednym skrzydłem Górnik - niczym Ikar - zamiast wznosić się w górę będzie skazany co najwyżej na ofensywną stagnację, co będzie skutkować spadkiem w ligowej tabeli. 

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

7 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Każdy ze skrzydłowych (poza Massimo) gra nierówno – centymetry zadecydowały, że Chłań jest oceniany średnio, podobnie Brandon czy Dimi miewali już niezłe zagrania. Mało tego, również dla Sowa charakterystyczne było, że potrafił zniknąć na jeden lub nawet kilka meczów z rzędu. Tyle, że w zasadzie większość sezonu już za nami, także nie wiem czy doczekamy się jeszcze jakiegoś wystrzału formy

Hej Pol z Twojej wypowiedzi wynika, że Massimo gra równo. No cóż, coś w tym jest):

Aleksander tobolik gotowe rozwiązanie .Mega utalentowany . Dać mu szansę

Tak jest!

Raciąż utalentowany i szybki .a tylko czy w głowie miałby poukładane na boisku? Tego nie wiem.A wypuszczenie Jelenia do Kalisza ,bez próby nawet ,to mega przegięcie!!

Jeleń na razie jest zmiennikiem na 3 poziomie rozgrywkowym. Może żałujmy jak już pokaże tam jakieś umiejętności

Panowie , zaryzykujmy zagraniami ,piłka to sport radość i zabawa a nie gabinety, tabela i pieniądze od których już się nie powiem co. Tylko wyliczanki, analizy . Sportowa złość i zabawa . Pozdrawiam Erika 💪