Górnik z Rozwojem spotkają sie w sądzie

kesera  -  18 kwietnia 2016 19:52
0
785

waskiewicz5_konferencja_1314

Trwa spór między Górnikiem, a Rozwojem Katowice odnośnie transferu Arkadiusza Milika. Klub z Katowic twierdzi, że Górnik jest mu winny 400 tys. odsetek.

WP SportoweFakty: 21 kwietnia odbędzie się rozprawa między Górnikiem Zabrze a Rozwojem Katowice. O co tak naprawdę chodzi?

– Jest to rozprawa z powództwa Górnika Zabrze, który chce unieważnić podpisane przeze mnie porozumienie w sprawie zaległości związanych z transferem Arkadiusza Milika. Górnik twierdzi, że nie byłem prezesem klubu i nie mogłem podpisać takiego porozumienia. Górnik – aby otrzymać licencję – musiał przedstawić potwierdzenia spłaty długów albo porozumienia regulujące spłatę zadłużenia. W pewnym momencie klub przestał je realizować, aż wreszcie wystąpił o to, by zupełnie je unieważnić.

Mogę prosić o więcej szczegółów?

– Podpisałem tamto porozumienie w dobrej wierze. Chciałem, żeby Górnik otrzymał licencję. Nie chodziło tylko o procent od transferu. Niezapłacona pozostawała również suma odstępnego za przejście Milika z Rozwoju do Górnika. Chodziło o poważne pieniądze. Zapłacili dopiero w marcu 2015, czyli bardzo długo po terminie. Przypominam, że transfer z Rozwoju do Górnika nastąpił w czerwcu 2011, a z Górnika do Leverkusen w grudniu 2012. Całość zobowiązań podstawowych związanych z tymi transferami nastąpiła w 2015 roku na jeden dzień przed terminem składania dokumentów licencyjnych. Dlatego Rozwój uważa, że należą mu się odsetki. Musiał wówczas pożyczać pieniądze, żeby przetrwać. Paradoksem tej sytuacji jest to, że Górnik neguje porozumienie, na podstawie którego otrzymał licencję. Dość abstrakcyjna linia obrony. A poza tym, jeśli klub który rozlicza się po 3 latach ma odwagę cokolwiek negować to zostawiam to czytelnikom do oceny. Myślę, że to powinna być przestroga dla wszystkich klubów, które oddają swoich młodych, zdolnych zawodników…

Czy pieniądze za Milika były płacone terminowo?

– Pieniądze za Milika nie były płacone terminowo. Ci ludzie chcą wykorzystać Rozwój. Podpisując porozumienie, katowicki klub, który nie miał wielkiego doświadczenia w „wielkich transferach”, nie do końca wskazał termin płatności od kolejnego transferu. Natomiast w polskim prawie nie jest tak, że jeśli się tego nie uściśli, to Górnik może zapłacić wtedy, kiedy będzie chciał. W całej tej sprawie niezrozumiałe jest dla mnie jedno. Górnik Zabrze zarobił na Miliku miliony złotych i będzie zarabiał dalej (będzie otrzymywał 2,5% od każdego transferu). To bardzo nie w porządku. Zwłaszcza, że prezes Marek Pałus i nieżyjący już Krzysztof Maj byli w Rozwoju negocjować warunki porozumienia. To był dobry gest, choć nie udało się doprowadzić do polubownego załatwienia sprawy. Zarządczy chaos. Jeżeli w tej sytuacji pan Młynarczyk ma dobry humor, to mu gratuluję.

Przewodniczący rady nadzorczej Górnika, Tomasz Młynarczyk stwierdził w rozmowie ze mną, że ma pan parcie na szkło.

– Jedyne parcie jakie miewam zdarza mi się codziennie o poranku… Osoby, które mnie dobrze znają wiedzą, zjawisko parcia „na szkło” u mnie nie występuje. Nie mam ciśnienia na nic. Ten człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, co mówi. Dziennikarze dzwonią i pytają, więc odpowiadam. Można wielu z nich zapytać. Ze wszystkim zawsze współpraca układała się idealnie…

W czym tkwi problem?

– Chciałbym przede wszystkim zwrócić uwagę na ważny element. Dług Górnika Zabrze wobec Rozwoju Katowice zastałem w marcu 2014 jako niezwykle pilny, nie tylko w kwestiach licencyjnych, ale również etycznych. Miałem kilka tygodni, aby doprowadzić do zawarcia wielu porozumień. Jednym z nich było to z Rozwojem. Po odejściu z Górnika to porozumienie przestało być realizowane. W marcu zostałem zaproszony do pracy w Rozwoju Katowice i tam zetknąłem się z wciąż nie rozwiązanym problemem długów Górnika. W obu tych sytuacjach działam obiektywnie i staram się rozwiązać problem. Władze Górnika mają chyba poczucie, że mogą płacić sobie wszystko wtedy, kiedy im się podoba. Zwróciłbym uwagę na inną rzecz: pan Młynarczyk nie powinien wypowiadać się na mój temat. Zwłaszcza, ze jest prawnikiem. To on jako przewodniczący rady nadzorczej nie potrafił poprawnie powołać mnie na stanowisko prezesa Górnika. Nie dopilnował tego! Temat ten warto rozszerzyć, bo przecież to porozumienie to nie było moje widzi mi sie! To była uchwała Zarządu Górnika Zabrze! Większością głosów zdecydowaliśmy, że to porozumienie, choć bardzo rygorystyczne jest jedyną drogą do uzyskania licencji. Uchwały powinny być w archiwum klubu. Mecenas Młynarczyk był bardzo mocno zaangażowany w proces negocjacji, czego efektem mogła być sprawa w Radzie Adwokackiej z powództwa mec. Agaty Wańtuch reprezentującej Rozwój. Delikatnie mówiąc, argumenty Młynarczyka były mało dyplomatyczne. Myślę, że ostatnim „gwoździem” w tej żenującej sprawie jest fakt, że porozumienie było opiniowane przez pracownika kancelarii „Młynarczyk, Puchała Kancelaria Radców Prawnych”, a to pierwsze nazwisko nie jest przypadkowe, jak i samego mec. Młynarczyka. Osoba ta była oddelegowana to pomocy prawnej klubowi! Mecenas Młynarczyk brał aktywny udział w negocjacjach, a pracownik jego kancelarii był odpowiedzialny za pomoc prawną zarządu i uczestniczył w posiedzeniu zarządu na którym zapadła decyzja o podpisaniu porozumienia! Zresztą podobna sytuacja jest w Rozwoju, gdzie cały zarząd ma jednoznaczną opinię na temat współpracy z Górnikiem Zabrze, a ja realizuję jego uchwały. Więc to nie Zbigniew Waśkiewicz wymyślił sobie porozumienie Górnika z Rozwojem i nie ma tu żadnych podtekstów, po prostu życie się tak potoczyło, że dwa razy wszedłem do rzeki, którą płynęła… Hm… Ta sam sprawa… W świetle powyższego nie wiem, czy moje domniemane „parcie na szkło” jest większym problemem od jego niekompetencji.

O jaką kwotę chodzi?

– Chodzi o około 400 tysięcy

Podobno właścicielem tej wierzytelności jest inna firma. Czy Rozwój sprzedał ten dług?

– Był moment, w którym staraliśmy się odzyskać te pieniądze na wszelkie sposoby. Potrzebowaliśmy po prostu pieniędzy na codzienną działalność. Chcieliśmy tę należność sprzedać, podpisaliśmy umowę, ale została ona rozwiązana, gdyż firma się nie wywiązywała ze swoich deklaracji.

Źródło: sportowefakty.wp.pl / forum.sociosgornik.org
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments