Górnik – Lech 0:3. Frajerstwa ciąg dalszy, ale najsłabszy zespół ligi jest w grupie mistrzowskiej!

Luq  -  12 kwietnia 2014 19:55
640

kasprzik_danch_gornik_lech_1314
Górnik, w swoim “wiosennym” stylu, przegrał kolejne spotkanie. Lech nie zaprezentował nic szczególnego a wygrał pewnie w Zabrzu 3:0. Padły dwa kuriozalne gole, był zmarnowany rzut karny, ale najważniejsze na Roosevelta jest to, że zagramy w grupie mistrzowskiej – czytaj mamy pewne utrzymanie!

Trener Robert Warzycha co mecz starał się odmienić postawę Górnika w defensywie, wystawiając innych piłkarzy. Tym razem parę stoperów stworzyli wracający po długiej przerwie spowodowanej kontuzją Danch wraz z Sobolewskim. Efekt? Kolejny stracony gol kuriozum. Dośrodkowanie z prawego skrzydła, piłkę wybił Danch, ale trafił w Jeża i futbolówka znalazła się u Teodorczyka, który umieścił ją z najbliższej odległości w pustej bramce. Wszystko to działo się po upływie pół godziny gry. Zabrzanie nie otrząsnęli się po pierwszym ciosie, a po kilkudziesięciu sekundach otrzymali następny. Tym razem z lewego skrzydła dośrodkował rezerwowy Kędziora, a głową akcję sfinalizował Hamalainen. Kasprzik był bez szans.

Do przerwy było już po meczu, choć “Kolejorz” nic wielkiego nie pokazał i najmniejszym nakładem sił był na pewnym prowadzeniu. Przed przerwą mógł jeszcze trafić Teodorczyk, który zamiast uderzać, zdecydował się najpierw przyjąć piłkę i został w ostatniej chwili zablokowany.

Co pokazał przed przerwą Górnik w ataku? W porównaniu do poprzednich spotkań niewiele. Najgroźniejszy strzał oddał z ostrego kąta Olkowski, ale Kotorowski z problemami sparował piłkę. Bliski szczęścia był też Iwan. Po ładnej akcji na skrzydle i dośrodkowaniu Madeja, głową z kilku metrów “Ajwen” nie trafił w bramkę.

O godzinie 19 “Trójkolorowi” byli cały czas w grupie mistrzowskiej, bowiem Cracovia remisowała w Kielcach, a Lechia we Wrocławiu. Nastroje na trybunach były jednak minorowe. Tuż po przerwie było jeszcze gorzej. Kolejna frajersko stracona bramka. Danch z Teodoryczkiem na chwilę stanęli, nasz kapitan chciał złapać piłkę, bo rozbrzmiał gwizdek (według informacji stacji Canal+ aresztowano kibica, który takiego gwizdka użył), ale gra toczyła się dalej, choć niemal wszyscy stanęli. Napastnik Lecha podał do Hamalainena, który w sytuacji sam na sam podwyższył wynik. W 55. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Iwan i wtedy na trybunach puściły nerwy kibicom, którzy krzyczeli “K…a mać, zacznijcie grać!”. Trzeba podkreślić, że do tego momentu cały czas był doskonały doping, choć wynik był przecież katastrofalny.

Później oglądaliśmy przepiękną akcję Górnika, chyba najlepsza w całym meczu w wykonaniu którejś z drużyn. Niestety, po zagraniach na jeden kontakt, Zachara z pięciu metrów mógł zapytać golkipera Lecha, gdzie mu strzelić, lecz trafił wprost w niego. Gospodarze grali w drugiej odsłonie naprawdę nieźle, ale jak zwykle, bez efektu bramkowego. Nakoulma uderzył tuż obok słupka, a po strzale Łuczaka świetnie interweniował Kotorowski. Kasprzik natomiast znów nie pomagał. Po jego złym zagraniu rezerwowy Kownacki stanął sam przed golkiperem, ale fatalnie podał do bramkarza.

W końcówce spotkania na trybunach nastroje były odrobinę lepsze, bowiem Cracovia i Lechia przegrywały na wyjazdach. Górnik jest najsłabszym zespołem T-Mobile Ekstraklasy, ale zagra w grupie mistrzowskiej. Na głębsze analizy będzie jeszcze czas, ale ten sezon dla nas już się skończył i mimo siedmiu dodatkowych kolejek, trzeba myśleć o następnych rozgrywkach.

Górnik Zabrze – Lech Poznań 0:3 (0:2)
0:1 – Teodorczyk, 31′
0:2 – Hamalainen, 33′
0:3 – Hamalainen, 51′

Górnik: Kasprzik – Olkowski, Danch, Sobolewski, Kosznik – Madej (62′ Majtan), Łuczak (88′ Małkowski), Gwaze, Nakoulma – Jeż (57′ Zachara) – Iwan.
Trener: Robert Warzycha.

Lech: Kotorowski – Możdżeń, Wołąkiewicz, Kamiński, Henriquez (28′ Kędziora) – Trałka, Linetty – Pawłowski (66′ Claasen), Hamalainen (80’Kownacki), Lovrencsics – Teodorczyk.
Trener: Mariusz Rumak.

Żółte kartki: Sobolewski, Iwan – Teodorczyk, Wołąkiewicz.
Widzów: 3000.
Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).

Źródło: Roosevlta81.pl/gornikzabrze.pl
Foto: Ewa Dolibóg/Roosevelta81.pl