Górnik – Korona 0:0. Remis w osłabieniu po słabej grze

Luq  -  1 marca 2014 17:23
437

Łukasz_Madej_Legia (2)
Górnik po słabym spotkaniu bezbramkowo zremisował z Koroną. Mecz był słaby, a zabrzanie przez niemal całą drugą połowę musieli grać w dziesiątkę, po czerwonej kartce dla Macieja Mańki. Remis uratował doskonale interweniujący Grzegorz Kasprzik.

Po dwóch sromotnych porażkach nasz zespół bardzo chciał się zrehabilitować. Trener Ryszard Wieczorek od początku postawił na zakontraktowanego kilka dni wcześniej Słowaka Tomasa Majtana. Napastnik był jednak mało widoczny. “Trójkolorowi” byli stroną dominującą, a goście z Kielc bronili się momentami całą drużyną w okolicy pola karnego. To sprawiło, że sytuacji pod obiema bramkami było jak na lekarstwo.

Zabrzanie starali się uderzać z dystansu, ale brakowało precyzji. Spora była również liczba dośrodkowań, jednak zawsze czegoś brakował. Mimo przewagi, po pół godzinie gry, Górnicy mogli cieszyć się, że nie przegrywali 0:1. Przysnęła obrona, a Cebula doskonale podał prostopadle piłkę do Kiełba. Ten będąc na siódmy metrze posłał piłkę obok interweniującego Kasprzika, ale nie trafił w bramkę.

Kilka minut przed przerwą stuprocentową okazję mili również gospodarze. Błąd w środku pola popełnił Stano, a Iwan doskonal podał do Madeja. Pomocnik pognał na bramkę, ale mając przed sobą już tylko golkipera gości strzelił tuż obok słupka. Po przerwie udało się Górnikowi wyprowadzi groźną kontrę. Majtan uciekł prawym skrzydłem i bardzo dobrze dośrodkował w pole karne. Tam na piątym metrze niespodziewanie znalazł się Małkowski i głową uderzył obok słupka.

Po chwili podopieczni Wieczorka musieli grać w osłabieniu. Po rzucie rożnym dla nas i strzale głową Iwana, Małkowski szybko wybił piłkę do Korzyma. Fatalny błąd naszej linii defensywy i Mańka faulował na środku boiska wychodzącego na czystą pozycję Korzyma. Decyzja nie mogła być inna jak czerwona kartka.

To ożywiło spotkanie. Goście bardzo szybko mogli wyjść na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony strzał Pyłypczuka z kilku metrów doskonale obronił Kasprzik. Po chwili byłą kontra i Oziębała mógł pokonać Małkowskiego, lecz uderzył zbyt lekko. Po drugiej stronie znów Kasprzik uratował skórę kolegom, broniąc uderzenie Korzyma. Do końca były emocje, ale lepsze sytuacje miała Korona. Kasprzik dobrze sparował futbolówkę po strzale Trytki z 16-tu metrów. Podział punktów i rozczarowanie, bowiem ekipa z Kielc była bardzo słaba.

Górnik Zabrze – Korona Kielce 0:0

Górnik: Kasprzik – Mańka, Łukasiewicz, Szeweluchin, Kosznik – Małkowski, Sobolewski, Iwan (73′ Łuczak), Madej (81′ Kurzawa) – Jeż – Majtan (57′ Oziębała).
Trener: Ryszard Wieczorek.

Korona: Małkowski – Malarczyk, Stano, Dejmek, Sylwestrzak – Jovanović, Sobolewski, Cebula (68′ Trytko), Kiełb (81′ Gołębiewski)– Pyłypczuk – Korzym (81′ Chiżniczenko).
Trener: José Rojo Martín.

Żółta kartka: Kosznik.
Czerwona kartka: Mańka (54′)
Sędzia: Marcin Borski (Warszawa).
Widzów: 3000.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Ewa Dolibóg/Roosevelta81.pl