Ferencvaros - Real Madryt 1:2. Królewski wieczór w Budapeszcie

0
4872

Ferencvaros - podobnie jak Górnik przed tygodniem - skorzystał z przywileju przełożenia meczu ligowego pomiędzy spotkaniami eliminacji europejskich pucharów. Wicemistrz Węgier nie poświęcił jednak tego czasu na odpoczynek i regenerację, a rozegrał mecz sparingowy z Realem Madryt.

Drużyna ze stolicy Węgier miała w ten weekend rozegrać mecz na szczycie węgierskiej Nemzeti Bajnokság I z Gyor. Mistrz Węgier - który z marzeniami o Lidze Mistrzów pożegnał się po dwumeczu z Vikingur Reykjavik z Islandii i "spadł" do eliminacji Ligi Konferencji w ostatniej rundzie odprawił z kwitkiem Bissen z Luksemburga, a obecnie toczy rywalizację z FC Ryga. Zwycięzca tego dwumeczu spotkać może się z przegranym z pary Lech Poznań - Klaksvik w IV rundzie eliminacji LK.

Ferencvaros z kolei jako wicemistrz kraju od początku rywalizuje w eliminacjach Ligi Europy. Po zwycięstwach nad serbską Vojvodiną i holenderskim Twente, drużyna ze stolicy Węgier mierzy się obecnie z Górnikiem Zabrze w III rundzie eliminacji. Korzystając z przysługującego pucharowiczom przywileju, klub z Groupama Arena przełożył mecz z Gyor, rozgrywając w tym czasie towarzyskie spotkanie z Realem Madryt.

Do starcia z drużyną Jose Mourinho Ferencvaros przystąpił w zestawieniu zgoła odmiennym od wyjściowej jedenastki, która wybiegła w czwartek przeciwko Górnikowi. Większość podstawowych graczy rozpoczęła spotkanie na ławce rezerwowych, na placu gry pojawiając się dopiero po przerwie. Większość z nich nie zagrała jednak pełnych trzech kwadransów, a na boisku spędziła ok. 25 minut. 

Nic więc dziwnego w tym, że Królewscy w Budapeszcie wyraźnie przeważali. Posiadanie piłki przemawiało zdecydowanie na korzyść wicemistrza Hiszpanii (64-36 proc.), drużyna z Madrytu znacznie częściej uderzała też na bramkę rywala (17:10) i częściej trafiała w jej światło (3:2). 

Do przerwy w Budapeszcie prowadził Real, który objął prowadzenie na trzy minuty przed przerwą za sprawą trafienia Mario Rivasa, który wykończył podanie Alexisa Ciria. W przerwie w obu drużynach doszło do szeregu zmian i składy wyglądały na przybliżone do wyjściowych. W dalszym ciągu jednak inicjatywa należała do piłkarzy Realu. Cztery minuty po przerwie drugą bramkę dla Madrytczyków zdobył Carlos Espi, wykorzystując dogranie Federico Valverde. 

Ferencvaros odpowiedział w 57. minucie gry, kiedy Andriya Lunina do kapitulacji zmusił Kenan Kodro, a asystował Bośniakowi Kristoffer Zachariassen. Wicemistrz Węgier nie był jednak w stanie doprowadzić do remisu i ostatecznie musiał pogodzić się z nieznaczną porażką.

Ferencvaros - Real Madryt 1:2 (0:1)
0:1 - Rivas 41'
0:2 - Espi 49'
1:2 - Kodro 57'

Składy: 

Ferencvaros: Dibusz - Osvath (46' Zachariassen; 80' Sevikyan), Gomez (46' Raemaekers), Zahore (79' Lakatos), Cadu (46' O'Dowda), Varga (46' Levi; 80' Bagi), Kachniowsky (46' O. Nagy), Rommens (46' A. Nagy), Cirković (46' Dele; 79' Szabo), Arzani (46' Corbu; 70' Corbu), Joseph (46' Kodro; 70' Lisztes)

Real Madryt: Lunin - Dumfries (46' Alexander-Arnold), Martinez (46' Rudiger), Rivas (46' Huijsen), Carreras (83' Fati), Diaz (46' B. Silva), Valverde (86' Lacosta), Camavinga (46' Espi), Ciria (46' Vinicius Junior), Guler, Endrick (64' Caestero Sancho). 

Sędzia: Balazs Berke (Węgry)

0 komentarzy