Dwa oblicza dyscypliny. Górnik Zabrze na szczycie Fair Play, Zagłębie Lubin w szklanej pułapce własnych emocji...

0
2087

PKO BP Ekstraklasa to nie tylko walka o punkty, ale i starcie filozofii prowadzenia zespołu. Na jednym biegunie znajduje się Górnik Zabrze Michala Gasparika, który dzięki żelaznej taktyce przewodzi klasyfikacji Fair Play. Na drugim - Zagłębie Lubin Leszka Ojrzyńskiego, które w ostatnich meczach regularnie kończy zawody w osłabieniu. Czy "granie czysto" to klucz do stabilizacji, czy może efekt braku agresji?

Górnik Zabrze: Tytani pracy i taktyczny rygor

Trener Michal Gasparik od początku swojej kadencji w Górniku Zabrzu podkreślał, że sukces rodzi się z porządku i konsekwencji taktycznej na boisku. Górnik gra ciekawy dla oka futbol, a w starciach z ligową czołówką różnicę jakości na poszczególnych pozycjach nadrabia organizacją gry, która przekłada się na najmniejszą liczbę kartek w całej stawce.

- Rozmawiałem przed sezonem z chłopakami, którym w przeszłości zdarzało się łapać napomnienia zdecydowanie za łatwo i za często - przyznaje Gasparik. Słowacki szkoleniowiec wskazuje na konkretne przykłady metamorfozy swoich podopiecznych. - Bardzo mnie cieszy to, że gracze, którzy miewali z kartkami pewne problemy - chociażby Erik Janža - znakomicie zaadaptowali się do naszej organizacji gry i problem zniknął całkowicie niemal całkowicie - dodaje 44-latek.

W Zabrzu "Fair Play" nie jest tylko pustym hasłem, ale elementem strategii. -- To kwestia dyscypliny taktycznej. Nie mamy w zespole supergwiazd, może poza Lukasem Podolskim. Mamy za to tytanów pracy. Mocno polegamy na kolektywie - dodaje trener lidera klasyfikacji Fair Play i czołowej drużyny PKO BP Ekstraklasy.

Zagłębie Lubin: Emocje, których nie da się opanować

Zupełnie inne nastroje panują w Lubinie. Miedziowi w ostatnich dwóch spotkaniach dwukrotnie oglądali czerwone kartki, co bezpośrednio przełożyło się na straty punktowe. Zresztą patrząc na pięć ostatnich meczów lubińskiej drużyny, "czerwieni" było już trzy. Leszek Ojrzyński, znany z preferowania twardego stylu gry, musi teraz mierzyć się z zarzutami o brak panowania nad zespołem na boisku.

- To są młodzi zawodnicy, którzy uczą się na swoich błędach i przeżyciach meczowych. Można powiedzieć, że dyscyplina nie była na odpowiednim poziomie, ale nie w każdym z tych przypadków. Każda z tych sytuacji, każda z tych trzech czerwonych kartek byłą inna i każdy z tych meczów był inny - broni swoich zawodników Ojrzyński. Szkoleniowiec Zagłębia analizuje błędy indywidualne, wskazując na brak doświadczenia młodszych graczy, jak Marcel Reguła, oraz boiskowe cwaniactwo rywali, które wykluczyło z gry Michała Nalepę.

Trener Zagłębia kładzie na empatię względem swoich piłkarzy. -- Ja próbuję wcielić się w skórę zawodników. Na boisku zawsze są emocje, nie jesteśmy robotami. Trzeba trzymać nerwy na wodzy, bo pierwsza kartka Reguły to było machnięcie ręką, niezgadzanie się z decyzją sędziego. Można to zganić na młodość -- tłumaczy Ojrzyński, choć jednocześnie nie ukrywa rozczarowania wynikami.

Statystyka nie kłamie

Według klasyfikacji Fair Play PKO BP Ekstraklasy, różnica w punktacji między Górnikiem a Zagłębiem jest znacząca. Podczas gdy Górnik Zabrze buduje swoją markę na spokoju i realizacji założeń, Zagłębie Lubin musi szybko wyciągnąć wnioski, by czerwone kartki nie zaczęły być ich znakiem firmowym na skalę całej ligi. 

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy