Górnik Zabrze przez ponad pół godziny w szlagierowym starciu z Wisłą Kraków musiał sobie radzić w osłabieniu, po czerwonej kartce dla Sondre Lisetha. Sędzia niedzielnych zawodów Damian Sylwestrzak nie miał najlepszego dnia i z perspektywy trybun wydawało się, że nie do końca panuje nad biegiem boiskowych wydarzeń.
Szlagier z Wisłą Kraków długo układał się po myśli Górnika. Zabrzanie przed przerwą objęli prowadzenie, a zaraz na początku drugiej połowy dołożyli kolejną bramkę. Chwilę później miało jednak miejsce zdarzenie, które totalnie wywróciło mecz do góry nogami. Biała Gwiazda zdobyła bramkę kontaktową, a kilkadziesiąt sekund później z boiska z drugą żółtą kartką wyleciał Sondre Liseth.
Telewizyjne powtórki pokazały, że Norweg w walce o piłkę nieumyślnie ręką zawadził o twarz pomocnika Wisły Kacpra Dudy, a sędzia z Wrocławia bez zawahania odesłał napastnika Górnika do szatni. Ze słusznością tej decyzji polemizował Adam Lyczmański, były sędzia i ekspert Canal Plus. - Nie ma tam ewidentnego ruchu łokciem w stronę twarzy. Uważam, że Sondre Liseth nie zrobił nic złego. Kartka pokazana pochopnie - oceniał w Lidze Plus Ekstra były arbiter.
Sposób zarządzania meczem przez Sywestrzaka nie oceniał najwyżej trener Górnika. - Nie jestem trenerem, który ocenia sędziów i głośno dzieli się tego typu opiniami. Trochę mi się to jednak nie podobało - przyznaje Michal Gasparik. - Kiedy zobaczyłem sytuację z drugą żółtą kartką dla Sondre, uznałem, że to był po prostu przypadek, taki to był mecz. Było w nim sporo losowości, bo czerwoną kartkę równie dobrze mogliśmy dostać my, jak i Wisła - dodaje szkoleniowiec wicemistrza Polski.
- W tej sytuacji Sondre od razu wyleciał z boiska. On jednak wcale nie chciał tego zrobić, zupełnie nie miał takich intencji. Po prostu miał przy sobie piłkę i chciał się trochę zastawić przed zawodnikiem z tyłu. W piłce takie rzeczy jednak też się zdarzają, dlatego to tak wspaniały sport - puentuje trener drużyny z Roosevelta.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







Sylwestrze to taki drugi Kosowski. Oboje mają alergię na Górnika.
Swoją drogą ciekawi mnie skąd ta niechęć u Kosowskiego który dr facto był graczem naszego Klubu
No własnie i jak to się ma do jego osobowości, za grę w Górniku powinno być się dumnym a nie nie lubić go. Chyba, że wydarzyło tam się coś po drodze, czego my kibice nie wiemy, może w czymś skrzywdził Górnik Kosowskiego, jeśli tak to na pewno o kasę poszło
Nawet jeśli poszło o kasę to z perspektywy czasu powinien być wdzięczny Górnikowi bo to u nas wybił się do Wisły a później zagranicę. Tymbardziej że przez kilka lat był w szkółce Gwarka, więc parę dobrych lat w Zabrzu spędził
Czyżby już chronili legię. Wyraźnie fryzjer chciał nas pokonać.
A to na pewno był Kosowski bo ja słyszałem, że podobno Surma….
Kosowski to czysty gorol przyjechal na Slosk tu sie uczyl gry tu dostal szanse na gre N IE ZDOBYL Europy to zwykly dawidamek i golas Nie ma kasy dlatego hejtuje na Gornika KOSOWSKI JESTES LESZCZEM I MIERNOTA POWINIEN MIEC ZAKAZ WSTEPU NA STADION GORNIKA T HAJTO TOJEST GOSC