Bohater Górnika Zabrze nie ma wątpliwości, co było kluczowe w meczu z Wisłą Kraków. "Zespół pokazał ogromny charakter"

2
5852

Lukas Sadilek był jednym z bohaterów Górnika Zabrze w meczu z Wisłą Kraków. Czeski pomocnik wrócił do wyjściowego składu wicemistrza Polski i w starciu z Białą Gwiazdą otworzył wynik spotkania, po czym harował w defensywie. Po końcowym gwizdku sędziego gracz wicemistrza Polski udzielił wywiadu serwisowi Roosevelta81.pl.

Powrót do wyjściowego składu od razu z wysokiego "C" - strzeliłeś bramkę. Lepiej chyba być nie mogło?

- Jestem bardzo szczęśliwy ze zdobytego gola, który bardzo nam dzisiaj pomógł. Myślę jednak, że w pierwszej połowie, już po objęciu prowadzenia, graliśmy nieco gorzej niż przed tą bramką. Po zmianie stron podwyższyliśmy wynik. Wydawało mi się, że będziemy już w pełni kontrolować przebieg spotkania, ale nadeszło to niefortunne dośrodkowanie, stracony gol i czerwona kartka. Mimo to uważam, że zespół pokazał dziś ogromny charakter, a to jest niezwykle ważne.

Jakie były założenia w przerwie? Do szatni schodziliście ze zdobytą bramką i wydawało się, że macie wszystko pod kontrolą.

- Trener uczulał nas, że musimy strzelić drugą bramkę, a następnie przejąć pełną kontrolę nad meczem. I początkowo tak właśnie było. Jeśli chodzi o czerwoną kartkę... czasami tak się zdarza. Trudno mi ocenić na gorąco, czy była słuszna, czy nie. Wcześniej, po faulu na Sondrem, VAR również analizował sytuację pod kątem wyrzucenia z boiska, ale ostatecznie skończyło się inaczej. Taka jest piłka. Na koniec dnia liczy się wynik, a my wygraliśmy 2:1 i dopisujemy sobie cenne trzy punkty.

Ta czerwona kartka mogła przecież wywrócić cały mecz do góry nogami.

- Zgadza się, ale tak jak wspomniałem, cały zespół udowodnił, że ma charakter, co było w tym momencie kluczowe.

Łatwo się otrząsnąć po takim ciosie? Wydaje się, że macie już wszystko pod kontrolą, mecz jest rozstrzygnięty, a w ciągu zaledwie dwóch minut tracicie bramkę i zawodnika. To z pewnością był cios znikąd.

- Wcale nie czułem, że jest już po meczu. Prowadziliśmy 2:0 i zakładałem, że będziemy pewniej kontrolować grę, dłużej utrzymywać się przy piłce. W piłce nożnej czasami jednak tak bywa. Jak już mówiłem, najważniejszy okazał się charakter. Czasami takie wyszarpane zwycięstwa są ważniejsze niż mecze, w których po prostu gramy pięknie.

Za to praca w obronie stała na najwyższym poziomie. Tak naprawdę nie dopuściliście rywali do żadnych groźnych sytuacji.

- Zdecydowanie tak. Uważam, że wszyscy wykonali świetną pracę - nie tylko formacja defensywna, ale również zawodnicy z przodu, którzy dużo biegali. Peter również bardzo dużo odpracował. To niezwykle istotne, że każdy walczy dla dobra zespołu. Tak to właśnie powinno wyglądać.

Rozmawiał: eMZet

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

2 komentarzy

Brawo 👏 !

To w końcu klub górniczy!
Wypłatę dostaje się po ciężkiej pracy.
Charakter wykuwa się w bólu!
Ponad 30 lat czekałem na takiego Górnika.
Czuję i wierzę, że to dopiero preludium!