Błogostan działaczy, optymizm trenerów i ostre pikowanie w dół

Sobol  -  3 sierpnia 2015 18:58
0
1159

optymizm

Z dużym zainteresowaniem oczekiwałem powrotu piłkarzy ekstraklasy na ligowe boiska a w głównej mierze Górnika, który w tym roku w przerwie letniej nad wyraz spokojnie przygotowywał się do wznowienia rozgrywek. Praktycznie żadnych ruchów transferowych, bo trudno za takie przyjąć przyjście Sebastiana Przyrowskiego czy też pozyskanie zdolnego, ale jeszcze nie gotowego na ligę Marcina Urynowicza.  Kilka transferów z klubu w tym bramkarza numer jeden nie zrobiło na działaczach wrażenia. Lukę załatano „Przyrosiem”, którego gra wywołuje od lat wiele komentarzy niekoniecznie pozytywnych. Wyniki sparingów napawały jednak optymizmem i wszyscy w dobrych nastrojach oczekiwali początku gier tym bardziej, że poza Wisłą przeciwnicy należeli do tych teoretycznie leżących w granicach możliwości Górnika.

Pan prokurent uspakajał, że nawet brak napastnika nie spowoduje żadnych negatywnych zmian i Górnik sobie jakoś poradzi. Z naciskiem na” jakoś”. Pierwszy mecz z Wisłą mógł jeszcze nieco zaciemnić rzeczywisty obraz zespołu, bo krakowska drużyna nie była po zmianach kadrowych gotowa do gry. Remis przywieziony spod Wawelu wprawdzie lekki niedosyt pozostawił, ale generalnie był do zaakceptowania. No i zaczęło się , mecz w  Łęcznej na luzie przegrany po katastrofalnej grze obrony, podobnie w Gliwicach, efekt przedostatnie miejsce w tabeli.  Lekki szok, niedowierzanie, jak to możliwe nasza drużyna na miejscu spadkowym. Niby to początek rozgrywek, niby trener jest zadowolony z gry a działacze spokojni. To jednak tylko pozory.

Górnik w aktualnym składzie personalnym przy zachowaniu obecnego układu trenerskiego będzie miał duże problemy z powtórzeniem wyniku z ubiegłego sezonu. Wszystko wskazuje na to, że obecny sezon będzie bardziej emocjonujący niż ubiegły dla naszego klubu, bo walka o utrzymanie miejsca w ekstraklasie z reguły wywołuje więcej emocji niż o tytuł mistrzowski.  Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego tak musi być? Odpowiedź nie jest jednoznacznie prosta a jest wypadkową wielu działań, zaniechań, decyzji, które Górnika ciągną w dół. Działacze, brak transparentności, informacji, kto, za co odpowiada i jakie realizuje zadania.

Pierwszy przykład z brzegu, prokurent powołany do realizacji konkretnego zadania w klubie związanego z restrukturyzacją długu wypowiada się na tematy czysto sportowe, kogo należy lub nie należy pozyskać czy transfery zostaną przeprowadzone czy też nie. Chyba jednak nie taka powinna być jego rola w klubie.  Pozostali wiceprezesi jakby rozpłynęli się we mgle. Żadnych wypowiedzi, żadnych prognoz czy bieżących informacji. Trudno jednak oczekiwać takowych, gdy Właściciel nie chce, nie może, nie widzi takiej potrzeby by obsadzić stanowisko Prezesa Zarządu klubu. Kuriozalna sytuacja trwa już wiele miesięcy i nikomu to nie przeszkadza.

Cóż się zmieniło od sławetnej restrukturyzacji długu, praktycznie nic. Sponsora na koszulkach jak nie było tak nie ma i nic nie wskazuje na to by był. Jedyne emocje w przerwie wakacyjnej budziła ilość montowanych krzesełek na jednej z najdłużej budowanych w Polsce inwestycji sportowych, której szczerze mówiąc końca nie widać.  Duet trenerski jakby dopasował się do otaczającej Górnika codzienności, bo i decyzje personalne w zakresie doboru zawodników, taktyka, zmiany i gra obronna zespołu pozostały na poziomie, gdy w sezonie straciliśmy sześćdziesiąt bramek. Wypowiedzi po meczach mało przekonywujące, budzą coraz większą irytację.  Odnoszę wrażenie, że nasz sztab trenerski utracił kontakt z rzeczywistością. Rozgrywamy podobno dobre mecze tylko szczęścia nam brak, szukamy napastnika i pewnie będziemy jeszcze bardzo długo szukać aż nie znajdziemy do zamknięcia okienka. Kolejny problem jeszcze bardziej palący to gra obronna wymagająca szybkich zmian. Adam Danch czy Szewa zatracili umiejętności z okresu, gdy zespół prowadził Adam Nawałka. O skali błędów ze względu na szacunek do ich poprzednich dokonań nie wspomnę. Drużyna najstarsza w lidze gdzie liderem jest zawodnik dobiegający czterdziestki (z całym szacunkiem dla gry Radka) nie wróży niczego dobrego. Wszystko to razem ukazuje szary i ponury obraz klubu w środku gorącego lata.  Nie widać perspektywy na lepsze jutro.

„Wszyscy na Jagę” hasło ostatnich dni. Z klubem się jest i będzie na dobre i złe. Ostatnio z reguły na złe, ale my jesteśmy i będziemy. Tylko, co będzie dalej?

TEKSTY PUBLIKOWANE W DZIALE “OKIEM ŻABOLA” SĄ PRYWATNYMI OPINIAMI AUTORA

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: business2community.com

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments