2014/2015

 

Cracovia Kraków

IMG_5724

Na pierwsze spotkanie w sezonie 2014/15 nie musieliśmy się specjalnie mobilizować, a wypełnienie obiektu rzecz jasna problemu nie sprawiło. Jedyną zmianą, a właściwie powrotem do poprzednich tradycji było propagowanie idei przyjścia na stadion, a przede wszystkim na młyn, w koszulce w biało-niebiesko-czerwoną kratę, czyli w popularnej “młynówce”.

I tu trzeba przyznać, że pomimo skromnej 3 000 widowni większość spełniła prośbę i ubrała wspomnianą koszulkę, a całość dała bardzo ładny efekt wizualny. Przed spotkaniem, a także w jego trakcie Grupa Ultras Górnik Zabrze sprzedawała smycze z hasłem: “Wspieraj Górnik albo wypierda**j”. Proste słowa dosadnie mówią nam, że wszyscy będąc jedną, wielką, górniczą rodziną musimy wspierać się wzajemnie, szczególnie jeśli chodzi o UGZ sprawa jest prosta: jeśli nie ma funduszy na farby, płótna itp. to o okazałych oprawach możemy tylko śnić. Bardzo duża ilość osób wsparła akcję, widać było wiele osób, szczególnie w sektorze 18 ze smyczami. W imieniu UGZ dziękujemy wszystkim, którzy wsparli Górnika!

Tego dnia na trybunach pojawił się Łukasz Podolski – świeży mistrz świata, dla którego naprzeciw aktualnej trybuny krytej zawisł trójkolorowy transparent: “Witamy Mistrza Świata”, a przed pierwszym gwizdkiem arbitra przywitaliśmy go gromkimi brawami. Na płocie natomiast wywieszone zostały flagi: “Ekipa Szyderczy Palec”, “Szacunek się należy”, “XXX Torcida”, “Będziemy z Tobą aż do śmierci”, “1948”, “Sektor 13″ oraz transparent zapraszający na wyjazd do Warszawy.

Od pierwszych minut ruszyliśmy z konkretnym dopingiem, po dość długiej przerwie od ekstraklasy każdy ze zdwojoną siłą wspierał Naszych piłkarzy. Szybko strzelona bramka była wodą na młyn dla kibiców, przez całą pierwszą połowę głośny doping z bardzo dobrymi zrywami pomaga piłkarzom w stwarzaniu kolejnych sytuacji podbramkowych. W drugiej połowie piłkarze większość czasu przebywali w defensywie, lecz “Torcida” pełne 45 minut nieustannie “atakowała”, by wreszcie, w doliczonym czasie gry wybuchnąć po strzelonej bramce. Chyba każdemu spadł kamień z serca, bo teraz było już pewne, że 3 punkty zostają w Zabrzu. Śpiewając “Cały świat już wie…” pożegnaliśmy się z piłkarzami, którzy podziękować nam za doping.

 

Lech Poznań

Torcida_Górnik_Lech_kibice_1415

Spotkania z “Kolejorzem” są spotkaniami tego typu, na które nie musimy się specjalnie mobilizować. Zapełnienie 3 000 miejsc na stadionie nie jest żadnym problemem. Problemem, jest za to sytuacja Górnika. I to nie ta boiskowa, bo z tą jak na razie nie jest najgorzej. Chodzi o sytuację finansową, o której bardzo dużo można było usłyszeć kilka dni przed niedzielnym meczem.

Powstały również obawy: Czy nie zadziała to negatywnie na drużynę? Czy piłkarze, którzy właściwie nic nie zarabiają od miesięcy będą chcieli zagrać na wysokim poziomie, przede wszystkim dla kibiców? Obawy te zostały bardzo szybko rozwiane już w pierwszych minutach spotkania. Kibice widzieli na boisku równą walkę tym samym chcąc jeszcze bardziej zagrzać piłkarzy do boju przez pełne 90 minut prowadzili głośny (czasem nawet bardzo głośny) żywiołowy doping. Tego dnia na płotach zostały wywieszone flagi: GÓRNIK (odnowiona), Staight Edge XXX, “Na Śląsku Górnicze życie…”, “Będziemy z Tobą aż do śmierci”, Sektor 13 oraz 1948.

Jak już wspomnieliśmy doping stał na odpowiednim dla nas poziomie. Cieszy fakt, że nie tylko na młynie widać kraciaste koszulki można je spotkać również na pozostałych sektorach. W dalszym ciągu zachęcamy do jeszcze aktywniejszego udziału w akcji! Największe ożywienie w nasze szeregi wniosła pieśń “Tańczymy Labada!”.

W pierwszej połowie miał miejsce bardzo… dziwny incydent. Otóż na murawę wbiegł całkiem nagi mężczyzna, dzięki reakcji ochroniarzy został on odprowadzony poza boisko, następnie trafił w ręce odpowiednich służb. Nieoficjalnie, jako powód wtargnięcia mężczyzny na płytę boiska podaje się chęć zgarnięcia dużych pieniędzy, bowiem jeden z bukmacherów (a jakże – sponsor Górnika) wystawił w swojej ofercie zakład: “Czy podczas meczu z Lechem na boisko wbiegnie golas?” po kursie 30:1. Jak mogliśmy zobaczyć – wbiegł i ile na tym zarobił (oczywiście oprócz grzywny i zakazu stadionowego) wie już sam zainteresowany oraz… bukmacher.

Należy także wspomnieć o kilkunastoosobowej grupie kibiców Lecha, która pojawiła się na sektorze 1. Po raz kolejny udowadniamy, że pomimo remontu stadionu oraz braku sektora gości, słowa “Piłka nożna dla kibiców” nie są pustym sloganem i mają odzwierciedlenie w rzeczywistości.

 

Jagiellonia Białystok

kibice_gornik_jagiellonia_1415

Piątkowy mecz zapamiętamy nie tylko przez popis gry naszych piłkarzy. Również kibice (nie pierwszy już raz) dali prawdziwy pokaz swojej siły i to nie tylko w wersji wokalnej!

Na stadion imienia Ernesta Pohla przyszło tradycyjnie 3 000 widzów. Cieszy fakt, że apele grup kibicowskich dają wymierne efekty: coraz więcej osób, nie tylko z sektora 18, przychodzi na Roosevelta w młynówce! Jesteśmy przekonani,  że akcja zachęcania do przychodzenia na mecze Górnika w “młynówce” będzie z każdym meczem przynosiła coraz lepsze efekty. Wizualnie prezentuje się to wyśmienicie i co najważniejsze, powoli staje się to naszą zabrzańską tradycją i nieodzowną częścią każdego kibica “Trójkolorowych”. Dlatego zachęcajcie wszystkich do przychodzenia w młynówkach!

Podczas spotkania na płocie wywiesiliśmy następujące flagi: “Górnik&GieKSa”, “Sektor 13″ oraz debiutującą “Ultras”. Wyraźnie dajemy do zrozumienia, że jesteśmy z piłkarzami w tej trudnej sytuacji. W ich grze widać zaangażowanie oraz to, że grają nie tylko dla siebie ale przede wszystkim dla kibiców Górnika Zabrze. Przez całe spotkanie Torcida głośno wspiera drużynę. Korzystny wynik, sprzyjająca pogoda oraz dobra pora świetnie wpływają także na inne sektory, które chętnie przyłączały się tego dnia do dopingu.

O właściwy klimat zadbała niezawodna i aktywna grupa Ultras Górnik Zabrze, która przygotowała oprawę z transparentami na górze i dole sektorów. Na nich były następujące hasła: “Gdy inni zajęci są snami, my jedziemy z oprawami!”. Sektory pokryła natomiast “sektorówka”. Na niej napis “ULTRAS”, a w środku znajdował się “kibol” w kominie-kraciaku oraz charakterystycznej bluzie Ultrasów. W rękach natomiast trzymał spray oraz butelkę. Wszystko wyglądało tak, jakby akurat malował mur. Całość dopełniły odpalone stroboskopy. Warto zaznaczyć, że była to oprawa większa niż zazwyczaj, gdyż tym razem rozciągała się ona aż nad dwoma sektorami (18 i CP). W tych ciężkich warunkach efekt oprawy był piorunujący.

Warta odnotowania jest także obecność kibiców gości na sektorze 1, którzy gościnie w około 15 osób przyjechali do Zabrza. Jak widać fani obu klubów mogą siedzieć obok siebie nie zabijając się. Słowa “Piłka nożna dla kibiców” nie są dla nas tylko pustym sloganem!

 

Górnik Łęczna

kibice_gornik_leczna_1415

Mecze pod względem kibicowskim przy naszym stadionie nie mogą być specjalnie atrakcyjne, zwłaszcza, że cały czas otwarta jest tak naprawdę jedna strona trybun, na których regularnie pojawią się po 3000 sympatyków Górnika Zabrze.

Nie inaczej było w sobotnie popołudnie, choć warto zwrócić uwagę na fakt, że tak tłoczno na naszym “młynie” podczas przebudowy stadionu nie było chyba nigdy. Przełożyło się to też w zapał i jakość dopingu, który ostatnimi czasy stoi cały czas na bardzo dobrym poziomie. Bardzo miłym widokiem jest, że z każdym kolejnym meczem coraz to więcej sympatyków na sobie ubraną koszulkę młynową i są to nie tylko ci najzagorzalsi fani. Przekłada się to na zdecydowanie lepszy odbiór trybun, które prezentują się po prostu barwnie i “Trójkolorowo”. Mając w perspektywie (miejmy nadzieję tej bliższej) otwarcie nowego stadionu, trzeba wszystkich informować i zachęcać do zakładania “młynówki”!

Warto podkreślić, że coraz lepiej wychodzą nam melodyjne przyśpiewki w asyście bębnów. Pochwały względem naszego dopingu słyszymy z różnych stron, ale to nie oznacza, że stać nas na jeszcze lepszy, głośniejszy i melodyjny doping. Na meczu z Łęczną była też zabawa z siadaniem i wstawaniem przy piosence “Tańczymy labada”, co daje bardzo fajny efekt. Nie można ukrywać, że zabawa na trybunach od początku jest przednia, bowiem pomagają nam w tym nasi piłkarze, którzy regularnie punktują w każdym spotkaniu. Na koniec standardowo dziękujemy im za walkę, a oni nam za doping. Nie zabrakło też z naszej strony szydery. Zaśpiewaliśmy “Choć jesteśmy bankrutami, to jedziemy z frajerami”. Liczymy wszyscy jednak, że wkrótce nasz klub organizacyjnie poczyni mocny postęp. Bo teraz przydałyby się solidne podstawy w postaci właściciela i otwartego stadionu, aby zaprezentować kibicowskiej Polsce nasz potencjał kibicowski. Na razie cały czas jesteśmy w “uśpieniu” i wyczekujemy.

 

Piast Gliwice

IMG_6477

Nie zdziwimy chyba nikogo informacją o tym, że podczas mini derbów z Piastem na trybunach pojawiło się 3 000 widzów. Patrząc jednak na to co działo się w “młynie” śmiało można stwierdzić, iż potencjał mamy ogromny, bo na trybunie miejsc brakowało już na kilka minut przed rozpoczęciem spotkania, a Ci którzy na mecz się spóźnili i chcieli wspomóc Górnika dopingiem musieli zajmować miejsca na barierkach, a nawet na murku trybuny głównej. Pomimo sporej nadwyżki fanatyków doping nie był jednak lepszy niż podczas ostatniego domowego spotkania z Łęczną, ale i tak stał on na bardzo dobrym poziomie.

Standardowo duża część osób z “Sektora 13″ ubrana była w młynówki, co cieszy, ale jednak odczuć można niedosyt, że takiej koszulki nie mają wszyscy. Jednak powoli zmierzamy do celu kraciasto-trójkolorowego “młyna”, który zobaczyć będzie można jak nie na starym to już na nowym stadionie. Po rozpoczęciu zarówno pierwszej jak i drugiej połowy pozdrawiamy naszych rywali dając im do zrozumienia kto rządzi w Gliwicach oraz jaki mamy do nich stosunek. Na pewno bardzo by im się to spodobało i biliby nam brawo, jednak z wiadomych przyczyn nie mogli się oni pojawić przy Roosevelta 81. A szkoda, może tym razem zamiast jajkami “poczęstowalibyśmy” ich innymi potrawami…

Wracając jednak do spotkania na płocie wywiesiliśmy flagi: “We’ll never surrender”, “XXX Torcida”, “TG ’99 Gliwice”, “Torcida Gliwice”, “Będziemy z Tobą aż do śmierci”oraz “Sektor 13″. W pierwszych minutach meczu naprzeciwko trybuny krytej zawisł transparent witający Jerzego Gorgonia, który tego dnia pojawił się na trybunach.

Po meczu dziękujemy piłkarzom za walkę, niestety na boisku doznajemy porażki, która nie jest dla fanatyków zabrzańskiego Górnika łatwa, bo porażka w derbach, nawet tych mniejszych, boli podwójnie. Warto zaznaczyć, że kibice którzy przybyli na Stadion im. Ernesta Pohla mogli być nieco zdziwieni, bowiem nad przyszłym “młynem” pojawiły się pierwsze płaty blachy stanowiącej dach. Jest to dobra wiadomość, widać, że coś się dzieje i kto wie, może następne spotkanie z Piastem rozegramy już przy obecności obu ekip?

Korona Kielce (Puchar Polski)

kibice2_Górnik_Korona_PP_1415

„Nieliczni, ale fanatyczni”, „Piłka nożna dla kibiców”

Nie bez powodu w tytule umieściliśmy dwa jakże ważne w życiu kibicowskim hasła. Nie bez powodu znalazły się one w relacji z meczu pucharowego, o którym niestety chcielibyśmy zapomnieć dość szybko. Nie chodzi tu o wydarzenia z boiska – Górnik wygrał, z trudem, ale awansowaliśmy – chodzi oczywiście o to, co działo się tego dnia na trybunach.

Na początku rozwiniemy pierwsze hasło z tytułu: “Nielicznie, ale fanatyczni”. Prawdopodobnie każdy wie czego ono dotyczyło, jednak dla formalności powiem, że dotyczyło ono frekwencji, która na wtorkowym spotkaniu wyniosła porywające 1 500 osób, a więc 50% z tego, co MUSIMY zapełnić co mecz. Nie ważne jest, że mecz ten rozgrywany był w środku tygodnia, że do Zabrza przyjechał nieatrakcyjny rywal i, że był to tylko Puchar Polski. Mecz jest meczem i za każdym razem, gdy gra NASZ Górnik stadion, a przynajmniej młyn, musi być zapełniony. Szczególnie, że maksimum z tego co możemy teraz osiągnąć to 3 000 widzów. Wiadomo, że wiele osób czeka na nowy, upragniony obiekt przy ulicy Roosevelta, ale nie ukrywajmy – na jego otwarcie jeszcze trochę zaczekamy, takie są realia, trzeba korzystać z tego, co mamy teraz, a jak widać wiele osób temat ten olewa. Bez nas – kibiców ten klub nie istnieje, wiadomo, że piłkarze grają właśnie dla nas, wielokrotnie pokazywaliśmy, że jesteśmy jego siłą, chociażby w ostatnim meczu z Piastem, gdzie każdy do końca wierzył w zwycięstwo, a dopingiem starał się dodać sił piłkarzom.

Niestety na meczu z Koroną stadion i młyn bardziej raził pustkami niż cieszył oko, należy się jednak spory szacunek dla tych, co przyszli i wspierali zabrzan, bo choć byli – jak na realia Torcidy – nieliczni, to ich doping i wiara pomogły “Trójkolorowym” wywalczyć awans!

Warto wspomnieć o kibicach “złocisto-krwistych”, którzy na sektorze pierwszym zameldowali się w około 60 osób. Co prawda pojawili się dopiero około 55. minuty spotkania, ale kilkukrotnie krótkimi okrzykami zaznaczyli swoją obecność. Po meczu odbyli długą rozmowę wychowawczą ze swoimi piłkarzami, którzy w lidze zawodzą, a w meczu z Górnikiem doznali kolejnej porażki. Wszystko odbyło się w spokoju, po rozmowie kibice podziękowali piłkarzom, a piłkarze kibicom. Piłka nożna dla kibiców! Kończąc, meczu pod względem kibicowskim niestety do udanych nie zaliczamy, jednak nie ma co oglądać się w tył, bo już w niedziele mamy okazję do rehabilitacji.

 

Lechia Gdańsk

kibice5_Górnik_Lechia1415.jpg

Wróciliśmy na właściwe tory – tak chciałoby się rzec o dopingu, który po meczu w Pucharze Polski (o którym już zapominamy) znów był konkretny. Młyn po raz kolejny zapełnił się w 100%, sporo osób miało młynówki, większość także dołączała się do dopingu. Większość, bo oczywiście na młyn nadal przychodzą osobniki, które zamiast dopingować zabrzan skupiają się na tym, gdzie jest piłka, ale osób takich jest coraz mniej.

Jak już wspomnieliśmy, podczas spotkania z Lechią Gdańsk na trybunach zasiadł komplet 3 tysięcy widzów. Kilkukrotnie do dopingu niosącego się z sektora 18 dołączały się kryta i “Jedynka”, głównie mogliśmy to zauważyć, a konkretniej usłyszeć, po strzelonych przez Górnika bramkach. Niestety trybuny te niechętnie dołączają się do dopingu w momentach w innych niż wspomniane, doping na dwie strony, który jeszcze nie tak dawno wypadał dość dobrze, teraz wygląda kiepsko. Nie wszystko jednak stracone i w tym miejscu apelujemy do ludzi zasiadających na sektorach innych niż młyn, aby przyłączali się do dopingu nie tylko w momentach dominacji, czy też strzelonych bramek. Razem możemy jeszcze więcej!

Podczas meczu na płocie zawisło 6 flag: “Wyznawcy Górnika”, “KS Wisłoka”, “Bedziemy z Tobą aż do śmierci”, “1948”, “Sektor 13″ oraz “XXX Torcida”. Nie pojawili się kibice gości, “pozdrowiliśmy” ich jednak kilkukrotnie na swój sposób. Nie wiedząc czemu (albo i wiedząc) największą furorę na młynie jak zwykle zrobiło “Tańczymy labada”. Podobnie jak na wyjazdach kibice tańczyli, bawili się i śpiewali. Pozostałe melodie Torcidy także wypadły bardo dobrze, przypominamy, że śpiewając “To zabrzańska Torcida” w drugiej zwrotce nie śpiewamy “Depta Ty k…” tylko “Donald Ty k…”, wiele osób jeszcze nie poprzestawiało tego w głowach.

Wisła Kraków

IMG_7287

Niedzielnego spotkania kibice Górnika na pewno nie będą chętnie wspominać, czego powodem jest bardzo wysoka porażka z krakowską Wisłą. Piłkarze się nie popisali, doping też jakby nie ten. Widać, że przerwa na reprezentację wyraźnie nie zadziałała na Górniczą rodzinę pozytywnie.

Do 40. minuty było dobrze, a nawet bardzo dobrze. Doping stał na wysokim poziomie, widać było, że wiele osób jest po prostu “głodnych” dopingu. Niestety pierwsza bramka ostudziła zapał Torcidy, a szybko stracona bramka na początku drugiej połowy jeszcze bardziej go zagasiła. Nie oznacza to jednak, że kibice nie wierzyli w piłkarzy. Nawet przy stanie 0:4 z trybun można było usłyszeć “4:0 to za mało, by Górnika załamało”, czy też “Górnicy jesteśmy z wami!”. Torcida jest na dobre i na złe, a że jak wszędzie zdarzają się osoby według których powinniśmy tylko wygrywać, a każda porażka jest powodem do wieszania piłkarzy i wyjścia ze stadionu to na to nikt nie poradzi…

W trakcie meczu na płotach zawisło 6 flag: “Torcida Górnik”, “KS Górnik”, “1948”, “Będziemy z Tobą aż do śmierci”, “Sektor 13″ oraz “XXX Torcida”. Kibice wywiesili także transparent “Derby dla Górnika”, a po pierwszym gwizdku zaśpiewali piłkarzom “Dzięki za derby”.

Po spotkaniu pomimo wysokiej porażki kibice podziękowali zawodnikom śpiewając “Dzięki za walkę”, “Ch** z wynikami, Górnicy jesteśmy z wami!”, “Nic się nie stało” oraz starą przyśpiewkę “Moje serce płacze”. Wszystko to pokazuje, że między kibicami, a piłkarzami jest mocna więź, obie ekipy mają do siebie spore zaufanie, a zamiast “karać” piłkarzy jeszcze bardziej ich motywujemy.

Wspomnieliśmy także o tych, co wychodzili przed ostatnim gwizdkiem. Takiego zachowania się nie pochwala, ale siłą też nikogo trzymać nikt nie będzie. Należy jednak zastanowić się czy w ogóle ma to sens… Powinniśmy wspierać piłkarzy w każdej sytuacji, a takim zachowanie dobrego świadectwa osoby wychodzące niestety nie dają. “Idźcie do domu, my nie powiemy nikomu!” – usłyszeć można było z młyna i chyba to najlepiej podsumuje całą tę sytuację.

Po meczu kogut, który wręczany jest najlepszemu zawodnikowi Górnika powędrował w ręce zabrzańskiej Torcidy. Z pewnością doping na następnym domowym spotkaniu będzie jeszcze bardziej okazalszy.



.